Start Region Przyroda Kluby Prasa Poezja Galeria Linki
               
 

Krystyna Wieczorek

 
Madonno Nadpiliczna

Cudowna patronko Pilicy
zielonych lasów i dzikich zwierząt
opiekunko pól uprawnych
i świątków stojących na rozstajach dróg
Umiłowana Pani biednych ludzi
i wspomożenie wiernych,
nieszczęśliwych i potępionych
Twa dobroć i miłość
płynąca z cudownego oblicza
dodaje sił w mocy do zwalczania zła.

Umiłowana Madonno Nadpilicza
dałaś błękitną barwę falom Pilicy
i rozjaśniłaś jej głębię tysiącem gwiazd nocą,
rozjaśniłaś promieniem złotym słonka w dzień.

To prawda, co powiadali starsi:
"Pilica jest trenem dla sukni Madonny Nadpilicznej,
która ma oczy jak niezapominajki -
kwiatki niewinne, piękne,
rosnące nad brzegiem Pilicy" -
Rzeki Madonny Nadpilicznej.

     
         
         
       
Przedwiośnie

I znowu natura się budzi
Radośnie od nowa trudzi
Słoneczko wyjrzało zza chmury
Unosząc kurtynę do góry
Choć wczoraj jeszcze od grudnia leżała
Skorupa zmarzłej ziemi i lodu
Dziś już od południa kroczy wiosna wesoła
Wszystko budzi i do życia woła
Rzuca pod nogi pierwsze kwiatki
I rozdaje zielone suknie drzewom
To od wiosny matki
Ptasia muzyka gra uwerturę
Radosną i wesołą
I wiosna wszędzie swe oczko wtyka
Gdzie tylko może, wokoło, wokoło
Śmigają bystre jaskółki
Co wiosnę nam przyniosły
Teraz harcują uradowane
Nad łąki pięknym dywanem
Na starej topoli wysoko
Bocian klekoce swojsko
Roznosząc znajome echo
Już ziemia pachnie świeżością
I kwitną przebiśniegi
Wiosna blisko, szybko płynie
Całym światem zawładnęła
I pod jej płaszczem ginie

         
 
Pożegnanie

Żegnam cię kochany lesie
i ptaszki w tobie mieszkające
i echo co pieśń majową niesie
na chwałeę Bożą i ludzkie zbawienie.
Kochany lesie -
w twym cieniu miałam schronienie
przed żarem miłości
w tęsknocie, uniesieniu.
Wśród twych drzew byłam bezpieczna
przed gawiedzi wzrokiem,
lubiłam się upajać
twym zielonym urokiem gęstwiny
tworzonej przez poszycie lasu.
Tu niepomna swych obowiązków
mogłam błądzić szczęśliwa -
z zatraceniem czasu
noga w nogę pod ramię
niby rpzyjaciele.
Ileż mi dałeś od siebie darów
i radości.
Tuliłam się do twych drzew
w smutku i ufności
niby do najlepszych przyjaciół
prośby zanosiłam
Byłam przekonana święcie
kiedyś drzewem byłam gdzieś w borze.
A teraz ty lesie
dałeś mi poziomki, jagody,
miłość jedyną i wesele.
I ogrom nieszczęścia, mój Boże
Ty w sobie wszystko skryć możesz,
kochany lesie.
I ciebie żegnam, krzaczku kaliny,
rosnącym nad wodą.
Sadziłam cię kiedyś wiosną
będąc bardzo młodą.
Żegnam wszystko wkoło i łąki, i trawy,
skowronki pod niebem,
zajęcy zabawy na ugorze pod lasem
wśród białych rumianków
i rzeczkę płynącą niestrudzenie
pełną kolorowych wianków
w dzień kupały.
I dzikie kaczki nurkujące w stawach,
i puchacze, co nocą głośno krzyczały,
ożywiające hukaniem ciemności nocy.
Żegnam was całym sercem -
kochanie moje.
Wspominam dobre i złe -
na zawsze.

     
       
Sobótki

Radosne echo niesie
Chłopcy chodzą po lesie
Wesoło podśpiewują
Ogniska dziś szykują.

Bo dzisiaj dziń kupały
Jest taki zwyczaj stały
Chłopcy palą ogniska
By przy nich panny ściskać.

Wielkie ognisko płonie
Chodź miła dzisiaj do mnie
I przytul mnie do siebie
Tak pragnę dzisiaj Ciebie.

Twój wianek wyłowiłem
Do serca przytuliłem
Jest piękny i miły
Jak dłonie, co go wiły.

Zabaw się miła ze mną
Tak kazał dziś kupała
Ta będzie moją żoną
Co wianek mi dziś dała.

Twój wianek jest czyściutki
Pachnący i milutki
Nie oddam go nikomu
Zabiorę go do domu.

Kupało, hej kupało
Co za szczęście mi dałaś
Znalazłem swe kochanie
Z twej woli tak się stanie.

Kupała jest szczęśliwy
Mądry i sprawiedliwy
Połączy serca nasze
Tak będzie po wsze czasy.

         
 
Piękna jarzębina
(piosenka)

Tam koło młyna
- koło młyna
Wyrosła piękna jarzębina
Wiosną zakwita białym kwiatem
Czerwienią korali
- wabi latem.
Pod tą piękną
- jarzębinę
Zaprosił chłopiec swą dziewczynę
Tam się oboje miłowali
Smakując czerwieni
- ust korali.