Start Region Przyroda Kluby Prasa Poezja Galeria Linki
               
 

Stanisław Salata

 
GNIAZDO

Kiedyś na pewno tam wrócisz
Choć rzeka czasu upłynie
Obejmiesz mocno pień lipy
A ona wyszepce twe imię

Pójdziesz nad rzekę Czarną
Zaczerpniesz wody w dłonie
Obmyjesz z policzków łzy szczęścia
Ochłodzisz gorące skronie

Przystaniesz nad brzegiem stawu
Posłuchać szeptu sitowi
Popatrzysz jak purpurą
Słońce za lasem zachodzi

Odwiedzisz dom rodzinny
Powita cię dumnie swą strzechą
Przez myśli przebiegnie dzieciństwo
I wspomnień latawce przylecą

Przytulisz mocno swą matkę
Uściśniesz ojca dłonie
Twe serce jak ptak zatrzepoce
Poczujesz jak serce twe płonie

     
         
       
FURMANÓW

W tym miejscu
przyszedłem na świat
jeszcze dziś drzewa szepczą
moje imię
a rosa poranna ma smak
moich smutków i radości

Każda ścieżka dziś jeszcze
pozna dotyk mojej stopy
każdy widok
- czułość mego spojrzenia

a ptaki co szybują nad lasem
czyż to nie moje
dziecięce marzenia?

W tym miejscu
trzcina pozdrawia mnie
cichym szumem
nad rzeką Czarną
której każdą głębię
znam na pamięć
zaś każdy kamień na dnie
i na brzegu
jak dawniej
rozmawia ze mną
pogrążony w poszukiwaniu
szczęśliwych lat

 
ZAPOMNIANA KUŹNIA

Pochyla strzechę do ziemi
stara kuźnia
wsparta na kosturze wierzby
porośnięta mchem
murawą
zapomniana przy drodze

Już nie dzwoni młot o kowadło
miechy nie chrypią
czasem tylko księżyc
zajrzy w oczodół okna

Przy kowadle drzemią dwa młoty
w palenisku ziewają obcęgi
rdza zżera podkowę
w zębach imadła

Pod okapem żar wygasł
aż po ostatnią iskrę
nadziei