Start Region Przyroda Kluby Prasa Poezja Galeria Linki
               
 
Archiwum IV kw. 2005 r.

"Współczesne trendy w urbanistyce kładą nacisk na przywracanie rzek miastom, na to, by miasta zwróciły się w kierunku rzek. Opoczno jest w tej szczęśliwej sytuacji, że nad Drzewiczką i Wąglanką, w ich miejskich biegach, nie zamarło jeszcze, charakterystyczne życie biologiczne. [...]
Wiosną wokół pni zdziczałych śliw spotkać można grubodzioby o brązowoaksamitnych piórach, z jasnoniebieskimi dziobami. Corocznie kilkudniową wizytę wiosenną składają tu ceglastoczerwone gile. Dzięcioł zielony, opalizujący srebrzystoniebieską zielenią zimorodek, wilgi, kurki wodne, wielkie gołębie obroźne, kanie, krogulce, makolągwy, dzwońce i różne brodźce to tylko część gatunków ptaków corocznie przebywających nad rzekami.
W samej rzece, szczególnie podczas tarła, masowo po dnie wędrują raki błotne, gatunek, któremu wystarczy mniejsza ilość tlenu, niż rakowi szlachetnemu. W wodzie jeszcze pływają wymagające dobrego natlenienia jelce, popularnie zwane bielem, klenie i naprawdę bardzo rzadkie kiełbie. [...]
Dziś już wiadomo, że mamy w Opocznie bobry. Kilkanaście pni charakterystycznie obgryzionych i przygotowanych do obalenia do wody niezbicie na to wskazują. [...] Nie wyobrażam sobie, by burmistrz we współdziałaniu z administratorem rzek nie podjęli w tej sytuacji działań zabezpieczających wysokie drzewa rosnące nad brzegami, których obalenie zagraża domkom działkowców i jest naturalnym środowiskiem dla ptaków [...]
Najgorszym, a najbardziej prawdopodobnym scenariuszem byłoby wycięcie wszytkich nadrzecznych drzew przez ludzi bądź przez bobry. [...] Rzeki są trwałymi elementami miasta i troska o ich stan sanitarny i ekologiczny, mimo że administratorem jest ktoś inny, leży też po stronie samorządu miejskiego."

Wiesław Turek "Przywrócić rzekę miastu"

"Każdy człowiek ma swe ulubione miejsca w rejonie swego zamieszkania. [...]
Niektórzy za takie miejsca uważają wszystkie wodne akweny w Opoczyńskiem, a zwłaszcza ten największy - w Miedznej Murowanej. [...] Ten 175-hektarowy zbiornik wodny zawsze przyciągał i nadal przyciąga mieszkańców okolicznych gmin. [...]
Trudno zabronić komukolwiek wstępu do lasu i nad wodę, jednak oglądane niekiedy dantejskie sceny, jakie odbywają się w Miedznej, wołają o pomstę do nieba. Wypalanie w ogniskach świeżo ściętych drzew, głuszenie petardami nielicznych przecież ryb, bezmyślne trzebienie lasu i wyrzucanie śmieci, gdzie tylko się da, to codzienny obraz letniego życia większości biwakowiczów. [...]
Zbiornik wodny Wąglanka - Miedzna jest również stale zanieczyszczany w sposób niezależny od wypoczywających nad jego brzegami. Ogromny wpływ na to mają sinice - jednokomórkowe glony [?], lawinowo rozwijające się latem na skutek działania promieni słonecznych i związanych z tym nadmiernym gromadzeniem się związków fosforu. [...]
Zanieczyszczenie brzegów, spływ do wód nawozów sztucznych z pól, odpływ ścieków z okolicznych rowów i strug oraz kumulowanie się w wodzie wszelkich nieczystości, powoduje coraz bardziej postępującą degradację zalewu.
Przepływające przez zalew zanieczyszczone wody Wąglanki wnoszą swój zabójczy ładunek do Opoczna, wpływają do Drzewiczki, Pilicy i Wisły. [...} Koniecznym jest zmiana nie tylko naszego sposobu myślenia, ale również postępowania w odniesieniu do wód zalewu w Miedznej Murowanej - największego akwenu wodnego na naszej pięknej ziemi opoczyńskiej."

(kb) "Królestwo glonów i bezmyślności, czyli kto niszczy zalew w Miedznej Murowanej"

"[...] widoczne ślady bytności bobrów pojawiły się w okolicach Opoczna i Drzewicy, na Wąglance i Drzewiczce. [...]
W 1967 stan bobrów w dorzeczu Wisły wynosił ok. 270 sztuk, ale ani jednego w Pilicy i jej dopływach.
Zmiana nastąpiła w 1984 roku. 19 października, w okolicy Ręczna w niewielkim dopływie Pilicy wypuszczono na wolność cztery pary bobrów, sprowadzone z północy kraju. [...]
Miejsce wypuszczenia bobrzych par utrzymywane było przez dłuższy czas w tajemnicy, żeby ciekawscy nie przeszkadzali zwierzakom w aklimatyzacji. [...] Do niedawna nieobecne nad Pilicą bobry zadomowiły się tu na dobre. Rzeka stała się drogą ich migracji. [...]
Jacek Tabor ze Spalskiego Parku Krajobrazowego, choć nie prowadzi ścisłej obserwacji bobrzego żywiołu, to z łatwością i z pamięci wymienia, że na Pilicy, między Tomaszowem a Roszkową Wolą jest około 12 rodzin. Pozostałe na dopływach, rowach i innych ciekach, jak rów melioracyjny na Cyganie, rowy na łąkach dawnego PGR-u, rowy na ciekach leśnych z Zielonej w kierunku Łąk Ciebłowickich, rowy na Błotach Brudzewickich, na Strudze - Olszynce w Glinie koło leśniczówek, na Giełzówce, gdzie zrobiły tamę na ujęciu wody dla szkółki leśnej w Antoniowie, podtopiły las i spuściły zbiornik przeciwpożarowy, na górnej Gaci, gdzie zrobiły tamę i żeremie w rejonie gierkówki. Na mniejszych ciekach robią zapory i żeremia. Te żyjące na Pilicy rozmnażają się w norach. Tabor jest zdania, że w wyniku wyczerpania się bazy pokarmowej oraz niskich stanów wód w ostatnich latach liczebność bobrów w Pilicy trochę spadła i zaczęły one ekspansję na nowe tereny w dorzeczu. [...]
Nie brakuje ich w Słomiance, Drzewiczce, Luciąży. [...]
Natura na naszych oczach dokonała cudu. Wykreśliła bobra z listy zwierząt pod ścisłą ochroną."

M-ak "Wykreślony z Czerwonej Księgi"
"TOP - Tygodnik Opoczyński" nr 51-52 z 23 grudnia 2005 r.

*

"W Spale odbyło się ostatnio coroczne spotkanie członków i sympatyków łódzkiego oddziału Towarzystwa Badań i Ochrony Przyrody, którego siedziba mieści się przy Spalskim Parku Krajobrazowym. Do siedziby SPK przyjechało ponad 20 osób z Tomaszowa i okolic, Piotrkowa, Białej Rawskiej i Opoczna. Jak zwykle w gronie przyrodniczych >ochroniarzy< znaleźli się leśnicy, nauczyciele, pracownicy parków, samorządowcy z burmistrzem Mogielnicy w woj. mazowieckim. W czasie spotkania Jacek Tabor, przewodniczący łódzkiego oddziału, podsumował roczną działalność łódzkiego TBOP i zapowiedział wdrożenie nowego programu pod nazwą >Ochrona ptaków strefy korytowej dolnej Pilicy<. Dokonano bilansu kończącego się 2-letniego projektu >Ochrona trzmieli w Polsce środkowej". [...]
Po teoretycznej części spotkania uczestnicy wyruszyli nad Pilicę, gdzie dokonano >obserwacji ornitologicznych<, w czasie których odnotowano łabędzie, kaczki krzyżówki, paszkoty, czeczotki i myszołowy."

M-ak "Przyrodniczy bilans", "Tomaszowski Informator Tygodniowy" nr 48 z 2 grudnia 2005 r.

*

"Rozliczne media alarmują o zjawisku suszy hydrologicznej w województwie łódzkim. Wysychają rzeki (np. Giełzówka pod Dębą Opoczyńską) [...] a na stronach internetowych Instytutu Meteorologii i Gospodarki Wodnej pojawił się poważny tekst o dość tragicznej sytuacji hydrologicznej na dolnej Pilicy. Utrzymuje się tam od dłuższego czasu przepływ poniżej średniego niskiego - SNQ. Jest to tym bardziej niepokojące, że dolina dolnej Pilicy jest tylko jednym z trzech miejsc w Polsce o tak dużych niedoborach wody.
W kontekście tym poważne obawy i zastrzeżenia przyrodników budzi fakt prowadzonych od dłuższego czasu robót osuszających tzw. błota brudzewickie w gminie Poświętne.[...]
Trzeba pamiętać, że teren błot brudzewickich leży w otulinie Spalskiego Parku Krajobrazowego, w obrębie ostoi sieci Natura 2000 pod nazwą Dolina Pilicy oraz na obszarze strefy priorytetowej programu rolno-środowiskowego."

Jacek Tabor " Szkoda wody"

"W sobotę, 19 listopada, w Szkle Podstawowej w Klewie odbyło się uroczyste otwarcie wystawy narzędzi krzemiennych pochodzących z osiedla neolitycznego usytuowanego w okolicach Diablej Góry. [...]
To właśnie u podnóża Diablej Góry położonej w pobliżu Klewa odnalezione zostały szczątki tych narzędzi. Ich ilość i rozmieszczenie pozwoliły na postawienie hipotezy, że na tym miejscu w okresie neolitu zlokalizowane było osiedle. [...]
Materiał, z którego wykonana jest większość narzędzi znajdujących się na wystawie, stanowi wysokogatunkowy brązowy krzemień. Ale tego rodzaju krzemień w okolicy nie występuje. [...] mieszkańcy tego neolitycznego osiedla >importowali< ten cenny surowiec. Wszystkie eksponaty znajdujące się na wystawie są wykonane z niezwykłą precyzją, wymagającą olbrzymiej wprawy i doświadczenia. [...] Wszystko to świadczy o niewyobrażalnej umiejętności neolitycznego rzemieślnika [...] teren ten wymaga przeprowadzenia gruntownych badań archeologicznych. Być może dostarczyłyby one dużo ciekawych, a nawet zaskakujących informacji na temat tego skrawka ziemi opoczyńskiej"

"Wystawa w Klewie"
"TOP - Tygodnik Opoczyński" nr 49 z 9 grudnia 2005 r.

*

"W remizie ledwo się pomieścili na ostatniej pierzawce. Do Rzeczycy zjechały reprezentacje wszystkich gmin powiatu tomaszowskiego.[...]
Nie brakło żadnej i wiadomo już, że rzeczycka pierzawka stała się powiatowym hitem regionalnym, który będzie miał przyszłość.[...]
Scena sali OSP ani przez moment nie była pusta. Zespoły "drące" miały wszystkie wsparcie w postaci kapel i śpiewaków, które dawały z siebie wszystko.[...]
[...] Marianna Pawlak, Anna Kosiacka i Teresa Pacholczyk wygrały tegoroczną pierzawkę. Drugie miejsce zajął zespół z Będkowa a trzecie zawodniczki z Inowłodza. [...]
Wójt Marek Pałasz, twórca najpierw gminnej a potem powiatowej pierzawki zapowiedział kolejną imprezę - turniej tańca ludowego."

M-ak "Darło 10 gmin!","Tomaszowski Informator Tygodniowy" nr 48 z 2 grudnia 2005 r.

*

"W Opocznie na zalewie można ostatnio podziwiać łabędzią rodzinę [...] Łabędzia para dochowała się aż siedmiorga młodych [...]
Trochę nas zaniepokoiło, że skoro prognozy synoptyków wróżą srogą zimę, to co będzie, jak wody zamarzną. Co łabędzie będą jeść i czy wolno je dokarmiać?
[...] zadzwoniliśmy do specjalistów do łódzkiego zoo. [...] dla dobra tych ptaków - NIE KARMIĆ! [...]
Jeśli jednak z jakiegoś powodu łabędzie zostaną i potrzebna będzie ludzka pomoc - to czym karmić? Absolutnie zakazane jest pieczywo! [...] W zoo łabędzie otrzymują ziarno i śrutę kukurydzianą. Można im podawać oprócz ziarna surowe, ale starte warzywa (lubią marchewkę!), gotowany ryż. Nie powinno się karmy rzucać do wody, lecz należy wyłożyć na brzegu."

"Po pierwsze nie szkodzić", "TOP - Tygodnik Opoczyński" nr 46 z 18 listopada 2005 r.

*

"Kapituła Konkursu [Tomaszowianin ROKU 2004 ] zbierała się dwukrotnie. Podczas obrad, które odbyły się 19 września br. jej członkowie w składzie: Sławomir Krężelewski, Agnieszka Łuczak, Jacek Mrozowicz, Edward Muszyński, ks. pastor Roman Pawlas, Antoni Smolarek, Grzegorz Wągrodzki, Teresa Zając, Jerzy Zysiak zdecydowali, że honorowy tytuł TOMASZOWIANINA ROKU 2004 otrzyma Jerzy Sosnowski.
W miniony czwartek, w salach Muzeum Regionalnego odbyła się kameralna uroczystość, podczas której Jerzy Sosnowski odebrał statuetkę "Tomasza". [...]
Gratulacje i życzenia przekazywali laureatowi najbliżsi a także prezydent miasta Mirosław Kukliński oraz Ryszard Grudziński, członek Zarządu Powiatu i Marek Krawczyk, sekretarz powiatu. Laurkę w postaci poematu spisanego wierszem na cześć laureata odczytał Leopold Figat, kiedyś uczeń i bliski współpracownik Jerzego Sosnowskiego. Gorące podziękowania za dotychczasowy wkład pracy w rozwój Skansenu Rzeki Pilicy przekazał jego dyrektor, Andrzej Kobalczyk. To właśnie ostatnie prace Jerzego Sosnowskiego, makiety oddające z ogromną precyzją i dbałością o najmniejsze detale działanie młynów, parowca i dwóch mostów stały się dla kapituły koronnym argumentem do przyznania tytułu Tomaszowianina Roku Jerzemu Sosnowskiemu.[...]
Niestety uroczystość nie mogła trwać zbyt długo. Dostojnemu jubilatowi, po półtorej godzinie obecności w gronie członków kapituły i życzliwych mu osób kończyła się szpitalna przepustka. Jerzy Sosnowski wrócił na oddział wewnętrzny tomaszowskiego szpitala, ale wszyscy wierzą, że nie nazbyt długo.
Życzymy poprawy zdrowia i powrotu do sił. Przecież czeka niedokończona makieta "Lufcika". Czekają pomysły i projekty, które wciąż powstają w Pana głowie. Czekają ludzie, dla których Pana energia i wytrwałość są przykładem godnego, wartościowego życia."

Agnieszka Łuczak "Tomaszowianin Roku 2004"

"Jerzego Sosnowskiego bez wątpienia nazwać można człowiekiem renesansu. Dziś, gdy w każdej dziedzinie życia obowiązuje ścisła specjalizacja, tacy ludzie są jak nagle wyłaniające się wysepki na morzach pospolitości i masowości. Jerzy Sosnowski, to przez lata animator życia kulturalnego w Tomaszowie. Pod tym stwierdzeniem kryją się jednak konkretne umiejętności, talenty i pasje. Jest malarzem, fotografikiem, konstruktorem, geografem, przyrodnikiem, w tym ornitologiem, pisarzem.
Wydał szereg publikacji, w tym przewodników. Część z nich poświęcając Tomaszowowi i jego okolicom, hołubiąc, czyli używając mowy współczesnej - promując - walory turystyczne, przyrodnicze i krajoznawcze naszej ziemi. "Szlaki nad Pilicą, Tomaszów Maz. - Spała i okolice" (1959 r.) wspólnie z W. Rudź, "Fauna ptaków drapieżnych Puszczy Milickiej" (1991 r.), "Ptaki miasta Tomaszowa" (1994 r.), "Niebieskie Źródła - groty, przewodnik turystyczny" (1994 r.), "Lasy Państwowe nadleśnictwa Smardzewice", "Płazy Spalskiego Parku Krajobrazowego" (1997 r.), to zaledwie część z publikacji opracowanych przez Jerzego Sosnowskiego. Dodać do tego trzeba liczne artykuły i notatki prasowe zamieszczane w biuletynach i specjalistycznych pismach naukowych. Dotychczas współpracował z wieloma uczelniami i instytutami naukowymi, również zagranicznymi, m.in. z Uniwersytetem Łódzkim, Jagiellońskim, Stacją Ornitologiczną PAN, Universidad de Extramadura w Hiszpanii, Muzeum Narodowym w Paryżu, z naukowcami w Austrii i Niemczech.
W ostatnich latach z ogromną pasją i poświęceniem oddaje się badaniu porostów występujących w Spalskim Parku Krajobrazowym.
Jak już napisane zostało, choroby bardzo ograniczają Jerzemu Sosnowskiemu możliwość kontaktów i poruszania się. Niemocy fizycznej towarzyszy jednak determinacja i ogromna praca umysłowa. Ostatnie półtora roku, to żmudna, zegarmistrzowska wręcz praca poświęcona budowie makiet do Skansenu Rzeki Pilicy. To właśnie za ten dorobek, będący zaledwie cząstką dzieł wszystkich, Kapituła Konkursu uhonorowała Jerzego Sosnowskiego.
Makiety czterech młynów wykonane w skali 1:45 obrazują pracę czterech autentycznych obiektów, które stały w dorzeczu Pilicy, w różnych jej punktach. Młyny zostały usytuowane przez pana Jerzego w czterech porach roku, a dbałość o szczegóły wprowadza w zachwyt, tych którzy odwiedzają Skansen i zechcą się nad nimi pochylić. Perfekcja widoczna tu jest na każdym koku, gdy spoglądamy na kobietę - praczkę, czy na wygódkę, na której autor makiety nie zapomniał wyciąć mikroskopijnego serduszka. Makiety zatrzymują klimat i realia wiejskiego życia z minionej epoki. W Skansenie są też dwa mosty będące dziełem Jerzego Sosnowskiego. Pierwszy most na Brzustówce z końca XIX w., rozebrany przez Niemców oraz nigdy nie zrealizowany projekt mostu z 1830 r. Tę drugą makietę pan Jerzy stworzył w oparciu o zachowane w archiwum projekty. Jest jeszcze makieta parowca bocznokołowego "Pilica" z 1853 r.
W mieszkaniu na dokończenie czeka model "Lufcika" w skali 1:10. Jego autor planuje, że pojazd będzie poruszany za pomocą fal radiowych."

Agnieszka Łuczak "Non omnis moriar", "Tomaszowski Informator Tygodniowy" nr 45 z 11 listopada 2005 r.

*

"Starostwo Powiatowe w Opocznie serdecznie zaprasza wszsytkich zainteresowanych na szkolenie pt. "Gastronomia w turystyce wiejskiej, które odbędzie się w dniach 7-10 listopada w sali konferencyjnej Starostwa Powiatowego w Opocznie przy ul. Kwiatowej 1a. [...] Szczegółowych informacji udziela Wydział Ochrony Środowiska, Rolnictwa i Leśnictwa Starostwa Powiatowego w Opocznie, ul. Kwiatowa 1a, tel. (0-44) -15-02."

"Szkolenie agroturystyczne", "TOP - Tygodnik Opoczyński" nr 42 z 21 października 2005 r.