Start Region Przyroda Kluby Prasa Poezja Galeria Linki
               
 
Archiwum II kw. 2011 r.

"W maju nadleśnictwa Spała i Smardzewice przeprowadziły opryski lasów w celu ograniczenia populacji chrabąszcza majowego. [...] Przyrodnicy zadają jednak wiele pytań o zasadność działań Lasów Państwowych. Ich zdaniem, opryski nie dość, że nie przynoszą oczekiwanych rezultatów, to przewrotnie przyczyniają się do degradacji życia w lasach. Odnosi się to również do terenów chronionych.
W tym roku te dwa nadleśnictwa przeprowadziły akcję zwalczania chrabąszczy na terenie o łącznej powierzchni blisko 8000 hektarów w gminach: Mniszków, Inowłódz, Tomaszów Maz., Aleksandrów, Wolbórz, Opoczno, Inowłódz, Lubochnia, Rzeczyca oraz Czerniewice. Ich celem było ograniczenie populacji dużych chrabąszczy, które w maju przez około sześć tygodni żerują najchętniej na liściach dębów, choć spotykane są na wierzbie iwie, brzozie, jarzębinie, buku, grabie, klonie, osice, niektórych topolach i kasztanowcach. Z gatunków iglastych chętnie zjadają igły modrzewia, niekiedy ogryzają kwiatostany sosny, świerka i jodły.
Zaatakowane rośliny są po tym osłabione, źle rosną i zimują. W latach masowego występowania chrabąszcze powodują często całkowite obumarcie koron drzew liściastych.
Kolejnym problemem stają się pędraki, które rodzą się pod ziemią. Od drugiego roku żerują już na korzeniach roślin. Najbardziej żarłoczne są w trzecim roku, zwłaszcza wiosną. W czwartym roku żerują krótko i przepoczwarzają się.
Wyrządzają szkody w szkółkach i uprawach drzew leśnych, przyczyniając się do usychania siewek i sadzonek, w młodnikach i starszych drzewostanach mogą powodować osłabienie i zamieranie młodych drzew oraz ułatwiać atakowanie przez grzyby.
Naturalnym sposobem walki z tym owadem jest utrzymywanie zwarcia drzewostanu, urozmaicenie składu gatunkowego. Leśnicy zaznaczają również, że bardzo ważna jest także ochrona naturalnych wrogów chrabąszcza, czyli borsuków, jeży, kretów, ryjówek, nietoperzy oraz owadów drapieżnych.
Mimo to i tak najskuteczniejsza metodą jest ingerencja człowieka, czyli opryski chemiczne.
[...] Wiele wątpliwości co do działań nadleśnictwa na terenie powiatu tomaszowskiego wyraziło Mazowiecko-Świętokrzyskie Towarzystwo Ornitologiczne, którego członkowie aktywnie działają na naszym terenie.
W piśmie do Regionalnej Dyrekcji Ochrony Środowiska zaznaczyli, że opryski zaplanowano na terenie, na którym wytyczonych jest sześć rezerwatów przyrody, pięć leży bezpośrednio w jego sąsiedztwie. Obok znajduje się również park krajobrazowy, pięć kolejnych rezerwatów, dwa leśne obszary Natura 2000 (Lasy Spalskie, Lasy Smardzewickie, częściowo Dolina Pilicy, łąki ciebłowickie czy rezerwat Niebieskie Źródła). Najważniejszym pytaniem było, czy przeprowadzone zostały oceny oddziaływania na środowisko tego przedsięwzięcia. - Na terenach chronionych występuje przecież wiele bardzo ważnych dla ekosystemu roślin, zwierząt, owadów, ssaków oraz ryb - mówi jeden z przyrodników.
Wskazuje tu m.in. rośliny grądowe, tj.: kokorycze, kokoryczki, zawilce czy miodunki. - Czy ktoś w ogóle sprawdził, jaki wpływ mają opryski na owady zapylające je? A co z owadami chronionymi prawem krajowym i unijnym tj.: pachnica dębowa, trzepla zielona, modraszek telejus, modraszek nausitous, czerwończyk nieparek? - pyta.
- Czy ktoś się zastanowił, jaki wpływ chemikalia mają na ryby, przecież zagrożenie dla środowiska wodnego zawarte jest w samej ich specyfikacji? - wyrażają wątpliwości inni przyrodnicy. - A co z nietoperzami, które coraz szerzej występują chociażby na terenie gminy Inowłódz. Przecież są to zwierzęta wybitnie owadożerne? Zresztą tak jak wiele innych ssaków owadożernych czy ptaków i owadów drapieżnych.
Wszyscy przyrodnicy, z którymi rozmawialiśmy, twierdzili, że w zasadzie opryski prowadzone przez ostatnie lata nie przyniosły spodziewanych rezultatów. Ich zdaniem Lasy Państwowe powinny się zastanowić nad nowymi metodami ograniczenia populacji chrabąszczy, być może poprzez zmianę sposobu pozyskiwania drewna, z ograniczenia powierzchni zrębowych na przerębową. - Może trzeba również zastanowić się nad sposobem prowadzenia oprysków - mówią przyrodnicy. - Może sprawdziłaby się metoda punktowa lub zawężenie zrzutów do miejsc przewidzianego pozyskania drewna, planowanych i istniejących nasadzeń, młodników i upraw.
Dyrektor Regionalnej Dyrekcji Lasów Państwowych w Łodzi zapewnia, że opryski przeprowadzone zostały na niewielkim terenie należącym do Spalskiego Parku Krajobrazowego (ok. 400 ha) i obszaru Natura 2000, w obrębie leśnych szkółek. Jednak wokół wszystkich rezerwatów i cieków wodnych utworzone zostały 500-metrowe strefy buforowe.
Wykorzystane środki chemiczne posiadają zezwolenia wydane przez Ministra Rolnictwa i Rozwoju Wsi. W toku rejestracji środków przeprowadzono również liczne badania oddziaływania na rośliny oraz zwierzęta i nie wykazały one zagrożenia dla zdrowia człowieka, środowiska, a w szczególności wód powierzchniowych i podziemnych.
Na tym dyskusja między zarządcami lasów, a przyrodnikami się kończy.
[...]
Przyrodnicy nie są usatysfakcjonowani odpowiedzią i postawą Lasów Państwowych. Ich zdaniem w kolejnych latach powinno się w końcu zaprzestać masowych oprysków i zastanowić się wspólnie nad sposobami walki o zdrowe lasy, zwłaszcza ekologicznymi.
[...]"

war "Stanął między nimi chrabąszcz", "Tomaszowski Informator Tygodniowy" nr 25 z 24 czerwca 2011 r.

*

"Akcje porządkowania rzeki odbywają się regularnie dwa razy w roku - przed sezonem wakacyjnym wiosną oraz jesienią. Pierwsza tegoroczna została zorganizowana w czwartek, 26 maja. Wzięło w niej udział dwunastu uczniów, którymi opiekowali się nauczyciele Andrzej Król, główny pomysłodawca przedsięwzięcia, oraz Piotr Podogrocki.
Kajakarze z ZSP wsiedli do łodzi [...] i z wysokości stacji benzynowej Bliska ruszyli w dół rzeki. Co cieszy, śmieci było trochę mniej niż zwykle, ale i tak mieli co robić. Najwięcej nieczystości zebrali na miejskim odcinku Drzewiczki. Po kilku godzinach wiosłowania i porządkowania dotarli do ostatniego punktu wyprawy - mostu w Nieznamierowicach.
Efektem wspólnej pracy okazało się dwudzieścia stulitrowych worków ze śmieciami. [...]"

"Dbają o rzekę"

"Już od czternastu lat Oddział PTTK w Żarnowie organizuje rajdy "Brzegiem Pilicy", mające na celu przybliżenie turystom zrzeszonym w PTTK i sympatykom walorów turystyczno-przyrodniczych Pilicy i obszarów nadpilickich, poznanie przez nich m.in. osobliwej atrakcji turystycznej, jaką jest Skansen Rzeki Pilicy w Tomaszowie Maz. z jego charyzmatycznym dyrektorem, publicystą, rysownikiem i animatorem kultury - Andrzejem Kobalczykiem. Za cel życia postawił sobie ratowanie zabytkowych obiektów rzecznych i nadrzecznych, ożywienie tradycji flisackich, a także ochronę naszego dziedzictwa przyrodniczego i kulturowego umiejscowionego nad Pilicą.
Ranek 28 maja przywitał nas niskimi ołowianymi chmurami i przenikliwym chłodem. [...] Na trasę rajdu, która wiodła od Inowłodza przez Gaszek, rezerwat leśny "Spała" do serca tej miejscowości stawiło się o dziwo 166 uczestników nie obawiających się załamania pogody. Reprezentowali oni szkolne kluby krajoznawczo-turystyczne z Żarnowa, Białaczowa, Petrykóz, Miedznej Drewnianej, Szczercowa, Dąbrowy n. Czarną, Skotnik, Aleksandrowa, Przedborza i Gowarczowa. Włączając się w program obchodów Roku Turystyki Rodzinnej w PTTK organizatorzy rajdu zachęcili do udziału w rajdzie rodziców z dziećmi. W rezultacie na start przybyło dziewięć mam ze swoimi pociechami. [...]
Niezwykle urozmaicona przyrodniczo trasa rajdu zachwyciła wszystkich piechurów. Mijane po drodze dukty leśne z przepięknymi szpalerami brzóz, ciekawe okazy starych sosen a nade wszystko upajający śpiew ptaków i szum drzew wyjątkowo sprzyjał relaksowi. [...] Jedną z niecodziennych atrakcji imprezy była przeprawa 166 osób przez małą kładkę na Słomiance, lewobrzeżnym dopływie Pilicy. Dziesięciokilometrowa wędrówka zakończyła się w Spale, miejscowości rekreacyjno-wypoczynkowej położonej wśród lasów dawnej Puszczy Pilickiej. Uczestnicy rajdu zwiedzili Spałę z profesjonalnymi przewodnikami jakimi byli wspomniany wcześniej Andrzej Kobalczyk oraz towarzyszący mu kustosz Domu Pamięci Walki i Męczeństwa Leśników i Drzewiarzy Polskich w Spale Stanisław Pawłowski.
[...]
Kończąc wędrówkę po Spale rajdowicze udali się do autokarów, które przewiozły ich do Skansenu Rzeki Pilicy w Tomaszowie Mazowieckim, gdzie oprócz zabytkowego młyna wodnego, kolekcji łodzi i kajaków znajdują się m.in. bogate zbiory biblioteczne poświęcone Pilicy i obszarowi Nadpilicza. Uwagę młodych turystów przykuły militaria wydobyte z dna Pilicy m.in. ciągnik artyleryjski. Gospodarz obiektu przyjął znużonych, spragnionych i zgłodniałych turystów pysznymi bułeczkami sponsorowanymi przez jedną z cukierni oraz napojami. Ufundował również nagrody w konkursie "Co wiesz o Pilicy", który rozegrano na zakończenie rajdu. Zwycięzcą konkursu okazał się Grzegorz Jaworski z gimnazjum w Przedborzu, drugie miejsce przypadło Bartłomiejowi Wijacie ze Szkoły Podstawowej w Petrykozach. Dwa równorzędne trzecie miejsca uzyskali Malwina Zielińska z Gimnazjum w Białaczowie i Wiktor Sielski ze Szkoły Podstawowej w Białaczowie. W konkursie dla mam i dzieci dwa równorzędne pierwsze miejsca przyznano Annie Wójcik z córką Angeliką oraz Justynie Nicoś z córką Edytą. [...]"

Grażyna Szafińska "Z rodzinką >Brzegiem< Pilicy", "TOP - Tygodnik Opoczyński" nr 23 z 9 czerwca 2011 r.

*

"Książka pt. >Moje Gorzkowice< Cezarego Graczykowskiego została tegoroczną laureatką nagrody Złoty Ekslibris Wojewódzkiej i Miejskiej Biblioteki Publicznej im. Marszałka J. Piłsudskiego w Łodzi za rok 2010 w kategorii "najlepsza książka o ziemi łódzkiej".
[...]
>Moje Gorzkowice< Cezarego Graczykowskiego są ukoronowaniem kilkunastoletniej żmudnej i drobiazgowej pracy przy zbieraniu dokumentów, zdjęć i różnych materiałów faktograficznych, które autor poddał weryfikacji, a następnie na ich podstawie zrekonstruował lokalne dzieje od czasów prehistorycznych do współczesności.

E.T. ">Moje Gorzkowice< najlepszą książką o ziemi łódzkiej"

"Burmistrz Sulejowa Stanisław Baryła przyznał środki na dofinansowanie druku tomu wierszy >Tańczę z wiatrem< mieszkanki gminy Sulejów Martyny Rokity. Tom ukaże się w czerwcu 2011 roku (500 egzemplarzy). Znajdzie się w nim 110 utworów, a wśród nich wiersze związane z regionem. Autorka tym wydawnictwem zamierza czynnie włączyć się w promocję gminy Sulejów.
Martyna Magdalena Rokita studiuje dziennikarstwo. Mieszka i tworzy we Włodzimierzowie w gminie Sulejów. Od kilku lat zajmuje się działalnością dziennikarską oraz literacko-prozatorską. [...]

Oprać. red. "Tydzień Trybunalski" nr 17 z 28 kwietnia 2011 r.

*

"Stowarzyszenie Dolina Pilicy uzyskało dofinansowanie z Urzędu Marszałkowskiego w Łodzi wysokości 15 tysięcy złotych na realizację zadania pn. "Pilica - rzeka jakiej nie znamy". [...]
Głównym celem projektu ma być promocja bogactwa kulturowego i przyrodniczego województwa łódzkiego, a zwłaszcza rzeki Pilicy i jej okolic. Ma on również zachęcić do uprawiania kajakarstwa, jako formy turystyki służącej do poznawania regionu.
Projekt ma być podzielony na trzy części. Pierwszą stanowić będzie konferencja, która jest planowana na 9-10 września w Centrum Japońskich Sportów i Sztuk Walki "Dojo- Stara Wieś" koło Przedborza. - [...] Będziemy tam dyskutować na temat planów rozwoju turystyki i krajoznawstwa w środkowym biegu Pilicy. Chcielibyśmy wykreować szlak kajakowy Pilicy jako produkt turystyczny - mówi Bronisław Helman, prezes SDP.
Drugą część będzie obejmował ogólnopolski spływ kajakowy pn. "Z nurtem rzeki, o pięknie przyrody i bogactwie kulturowym dziedzictwa doliny Pilicy." Będzie on prowadził po ciekawych, często nieznanych przyrodniczo i krajobrazowo odcinkach rzeki.
Dopełnieniem projektu będzie konkurs fotograficzny pt. "Pilica, rzeka, którą warto poznać", skierowany do uczestników spływu, ale też dla wszystkich osób zainteresowanych uwiecznianiem na zdjęciach walorów rzeki. Rozstrzygnięcie konkursu nastąpi 26 września.
- Chcielibyśmy jak najlepiej zagospodarować obszary Pilicy, wykorzystać jej bogactwo przyrodnicze i potencjał turystyczny. Podczas konferencji poruszać będziemy głównie te tematy - wyjaśnia Bartłomiej Gierak z SDP.
Projekt jest skierowany do wszystkich, którzy pasjonują się walorami środkowej Pilicy: turystów, kajakarzy, fotografów i nie tylko. [...]"

ag "15 tysięcy na promocję Pilicy"

"[...] Bezpośredni związek myśliwskiej rezydencji rosyjskich carów Spale z naszym miastem zaznaczył się także na innej, dzisiaj można by rzec - ekologicznej płaszczyźnie. Przejawiło się to w trakcie prowadzonej z dużym rozmachem na przełomie XIX i XX wieku rozbudowie i modernizacji spalskiej rezydencji, która objęła także sieć kanalizacyjną. Zwrócono przy tym baczną uwagę na zapewnienie należytych warunków sanitarnych m.in. poprzez ochronę wód Gaci i Pilicy przed ściekami. Co ciekawe, głównym powodem tej troski były. wioślarskie rozrywki cara. Świadczy o tym pismo skierowane w dniu 18 lutego 1903 roku przez inspektora oddziału budowlanego ministerstwa Dworu Cesarskiego w Petersburgu - Łukaszewicza do zarządzającego Księstwem Łowickim generała-majora Pawła Iwanowa.
Łaskawy Panie Pawle Maksymowiczu. Należy oczekiwać, że Inspektor Nadwornego Oddziału Medycznego, któremu przekazano sprawę uzupełniającej kanalizacji w Spale, nie zgodzi się na wypuszczanie wód ściekowych do rzeki, po której, jak się okazuje, czasem pływa łódką Jego Wysokość. Dlatego w celu zapobieżenia wstrzymania sprawy, nie omieszkajcie zawiadomić, wraz z załączeniem planu, gdzie jeszcze można byłoby urządzić spuszczanie ścieków tak, żeby one nikomu nie szkodziły, a także na ile przy tym zwiększy się suma kosztorysowa - dopytywał się inspektor Łukaszewicz.
O przykładaniu - z myślą o carskiej rezydencji - dużej wagi do ochrony naturalnych walorów przyrodniczych Spały i lasów spalskich mogą świadczyć również pisma wysyłane w 1911 roku przez naczelnika powiatu brzezińskiego do burmistrza miasta Tomaszowa Rawskiego w sprawie budowy w tym mieście fabryki sztucznego jedwabiu. [...]
Budowa fabryki, ulokowanej w podtomaszowskiej wsi Wilanów, trwała dwa lata, a uruchomienie produkcji nastąpiło w maju 1912 roku. Wkrótce stała się ona największą fabryką w Tomaszowie, zatrudniającą ponad 1.200 robotników. Niestety, jej produkcja, oparta na procesach chemicznych, zaczęła stwarzać zagrożenie dla środowiska przyrodniczego.
Związane z tym obawy wyraża urzędowa korespondencja z 1911 roku, zachowana w tomaszowskim Archiwum Państwowym. [...] Pierwszym z tych świadectw jest pismo naczelnika powiatu brzezińskiego z dnia 28 stycznia 1911 roku do burmistrza Tomaszowa Rawskiego. Na wstępie naczelnik powiatu poinformował tomaszowskiego burmistrza o zatwierdzeniu przez Zarząd Guberni Piotrkowskiej planu technicznego na budowę obiektów fabryki włókien sztucznych w Wilanowie. Na tej podstawie naczelnik powiatu polecił burmistrzowi Tomaszowa wyegzekwowanie od A. i F. Landsbergów pisemnego zobowiązania się do prowadzenia tejże budowy w całkowitej zgodności z obowiązującymi przepisami budowlanymi.
Wśród szczegółowych zaleceń dotyczących m.in. konstrukcji dachów oraz parametrów kotłów parowych i silników do warsztatów tkackich w piśmie jest mowa o konieczności zainstalowania wentylacji mechanicznej w nowo budowanej fabryce, jak też spełnienia wymogów dotyczących ochrony środowiska (.) aby były zachowane wszystkie przepisy wymagane przy wytwarzaniu sztucznego jedwabiu (.) aby ścieki nie były zagrożeniem dla powietrza oraz należącego do właściciela stawu na rzece Czarnej (.) aby filtr we wspomnianej fabryce działał nieprzerwanie latem i zimą w całkowitej sprawności tak, żeby wody ściekowe wychodziły zupełnie czyste bez szkodliwości dla czystości powietrza i ogólnego zdrowia - zalecał skrupulatnie swemu podwładnemu naczelnik powiatu.
Ponadto zobowiązał on burmistrza Tomaszowa, by ten poinformował go na piśmie o zakończeniu budowy tej fabryki. Rozpoczęcie przez nią produkcji nie mogło nastąpić bez specjalnego zezwolenia gubernatora piotrkowskiego po zbadaniu fabryki przez specjalną komisję. Najprawdopodobniej jednak fabryka nie spełniała wymogów dotyczących oczyszczania ścieków. Może o tym świadczyć pismo wysłane w listopadzie tego samego, 1911 roku przez naczelnika powiatu brzezińskiego do burmistrza Tomaszowa.
Polecam Wam zażądać od właścicieli fabryki sztucznego jedwabiu we wsi Wilanów - Aleksandra Landsberga i innych, z zabezpieczeniem hipotecznym na nieruchomości fabrycznej Wilanów, obowiązku spuszczania do rzeki Czarnej tylko oczyszczonych wód oraz utrzymywania filtrów w porządku - stwierdził kategorycznie naczelnik powiatu. [...]
Niestety, obawy o ujemny wpływ tej fabryki na środowisko przyrodnicze potwierdziły się nie tylko podczas jej rozruchu, ale w całej, ponad 80-letniej historii zakładu - wielkiego truciciela powietrza i wód rzecznych. Tomaszowska fabryka już przed I wojną światową emitowała znaczne ilości trujących ścieków do rzeki Czarnej, a poprzez nią - do Pilicy. Spływały one tą rzeką obok carskiej rezydencji w Spale, narażonej również na szkodliwe oddziaływanie dwusiarczku węgla obficie wyrzucanego z kominów fabryki odległej zalewie o kilka kilometrów."

Andrzej Kobalczyk "Jak tomaszowianin cara fotografował", "Tomaszowski Informator Tygodniowy" nr 17 z 28 kwietnia 2011 r.

*

"Towarzystwo Przyjaciół Tomaszowa Mazowieckiego na walnym zgromadzeniu 29 marca w galerii Arkady podsumowało ubiegłoroczne dokonania.
Ze zrealizowanych zadań warto wymienić te związane z obchodami 180-lecia nadania praw miejskich Tomaszowowi, w tym organizację VIII Rodzinnego Rajdu Rowerowego do Ujazdu (dawnej siedziby rodziny Ostrowskich, założycieli miasta), podjęcie inicjatywy w sprawie emisji monet, tzw. tomaszy, wydanie kart okolicznościowych. W ubiegłym roku TPTM było także współorganizatorem (wraz z Miejską Biblioteką Publiczną) powiatowego konkursu fotograficznego "Cztery pory roku" oraz pomysłodawcą I Rodzinnego Turnieju Kręglarskiego. Działacze TPTM zaprezentowali swoją działalność na konferencji "Współpraca organizacji pozarządowych w zakresie turystyki szkolnej" zorganizowanej w Urzędzie Miasta przez Wojewódzki Ośrodek Doskonalenia Nauczycieli w Piotrkowie. Stowarzyszenie uczestniczyło też w III Pikniku Organizacji Pozarządowych "Lokalni Niebanalni".
Po otrzymaniu absolutorium zarząd i członkowie TPTM przystąpili do planowania pracy na rok bieżący. Wśród zgłoszonych wniosków znalazły się m.in. dotyczączące rozpoczęcia działalności sekcji kulturalno-oświatowej, historycznej, kultury fizycznej i turystyki, podjęcia działań dotyczących ochrony zabytków oraz organizowania otwartych spotkań TPTM dla zainteresowanych mieszkańców miasta niebędących członkami towarzystwa. [...]
Podjęto też inicjatywę uchwałodawczą w sprawie ustanowienia hejnału miasta z wykorzystaniem fragmentu kompozycji Zygmunta Koniecznego z piosenki "Tomaszów" (do wiersza Juliana Tuwima) śpiewanej przez Ewę Demarczyk. [...]"

MarMajs "Podsumowania i plany przyjaciół Tomaszowa"

"Lada dzień w ruinach inowłodzkiego zamku kazimierzowskiego powinny się pojawić ekipy budowlane, które przystąpią do częściowej rekonstrukcji średniowiecznej budowli. Inwestycja realizowana będzie z pomocą wynoszącej 5,6 mln zł unijnej dotacji. Jeśli doliczyć do tego tzw. wkład własny gminy, będą to duże pieniądze. Na zaplanowaną odbudowę zapewne wystarczą, ale na zagospodarowanie, wyposażenie, wreszcie na rozruch działalności centrum kultury, jakie ma w zamku funkcjonować, może braknąć. Już teraz należy rozpocząć poszukiwania dodatkowych środków.
Ten i podobne cele przyświecały członkom Inowłodzkiego Bractwa Rycerskiego, gospodarzom gminy i grupie jej mieszkańców, którzy postanowili powołać do życia Stowarzyszenie na rzecz Odbudowy Królewskiego Zamku w Inowłodzu. W skrócie - Stowarzyszenie Zamkowe.
Odbyło się pierwsze spotkanie grupy inicjatywnej. Wszyscy uczestnicy byli zgodni, że przedsięwzięcie nie może się odbywać bez udziału inowłodzkiej społeczności. Stowarzyszenie ma być ich reprezentantem wobec Urzędu Marszałkowskiego, Ministerstwa Kultury, Narodowego Centrum Kultury i innych instytucji oraz organizacji, z którymi przyjdzie rozmawiać o zamkowych sprawach. [...]"

Marek MIziak "Będzie Stowarzyszenie Zamkowe", "Tomaszowski Informator Tygodniowy" nr 14 z 8 kwietnia 2011 r.

*

"[...] Przyleciały pierwsze boćki! Pierwszego zobaczyłam we wtorek, 29 marca, rano, w drodze do pracy, w Gawronach (gm. Sławno). [...]
W tym roku - przynajmniej dotychczas - przyleciało mało boćków. Część, z powodu trwających w Polsce chłodów, zatrzymała się w innych krajach, m.in. w Szwajcarii. Miejmy tylko nadzieję, że są to tylko chwilowe przystanki i jak tylko przestanie nocą mrozić, a ma się to stać już wkrótce, to zaczną masowo się pojawiać w swoich gniazdach. A tych jest na terenie naszego powiatu całkiem sporo. Najwięcej ich znajdziemy na terenie gmin Opoczno i Żarnów (od 61 do 80), ale i w pozostałych gminach jest ich dużo. [...] Mają tu duże połacie prawie nieskażonej przyrody - duże tereny leśne, zalewy, pola. Nie ma dużych obiektów przemysłowych, więc boćki mają tu doskonałe warunki do życia. [...]
W przeprowadzonym w 2004 r. liczeniu bocianów (akcja Polskiego Towarzystwa Przyjaciół Przyrody "Pro Natura") udział brali m.in. uczniowie z ZSS nr 1 pod kierunkiem Marzanny Mastalerz. Wtedy doliczyli się na terenie gm. Opoczno 26 zasiedlonych gniazd bociana białego w: Adamowie, Bielowicach, Bukowcu Opoczyńskim, Dzielnej, Janowie Karwickim, Karwicach, Klinach, Libiszowie, Międzyborzu, Mroczkowie Dużym, Ogonowicach, Opocznie, Ostrowie, Różannej, Sitowej, Sołku, Stużnie, Woli Załężnej, Wólce Karwickiej i Zameczku. W tym roku mogą nastąpić pewne zmiany zasiedleń, ale wg Marznny Mastalerz, zmiany mogą być niewielkie. [...]"

"Radosny klekot"

Lokalna Grupa Działania "Nad Drzewiczką" zorganizowała szkolenie na temat możliwości pozyskiwania środków finansowych w ramach "Wdrażania lokalnych strategii rozwoju" pod kątem rozwoju gospodarstw agroturystycznych. Spotkanie odbyło się we wtorek, 22 marca w restauracji "Zamkowa". [...]
Prelekcję poprowadziła Iwona Szymańska z Ośrodka Doradztwa Rolniczego w Bratoszewicach - Rejon Opoczno [...]. Przedstawiła podstawowe informacje dotyczące Leadera w ramach Programu Rozwoju Obszarów Wiejskich na lata 2007-2013, wyjaśniła podstawowe pojęcia, prawne uwarunkowania zakładania i prowadzenia działalności agroturystycznej, wymagania jakościowe dotyczące gospodarstw agroturystycznych oraz czynniki wpływające na jakość usług.
Po przerwie obiadowej omówiono możliwości wsparcia finansowego działalności agroturystycznej, zakres kosztów kwalifikowalnych, okres realizacji operacji. Mieszkańcy zapoznali się z wzorami wniosków w sprawie tworzenia i rozwoju mikroprzedsiębiorstw oraz różnicowania w kierunku działalności nierolniczej. Dowiedzieli się również jak je wypełniać. [...]"

"Wszystko o agroturystyce", "TOP - Tygodnik Opoczyński" nr 13 z 1 kwietnia 2011 r.

*

"Klub Sportowy Amber zaprasza do udziału w kolejnej edycji sprzątania Pilicy. Akcja została zapoczątkowana w 2008 r. Chodzi w niej o posprzątanie linii brzegowej rzeki oraz jej koryta, połączone z szukaniem miejsc nielegalnego odprowadzania ścieków na odcinku Tomaszów - Spała - Inowłódz. Pierwszy etap tegorocznej akcji zaplanowany jest na 1 i 2 kwietnia.
Wzorem lat ubiegłych sprzątanie będzie prowadzone z brzegu przez grupę pieszą, jak również z wody przez kajakarzy.
W kwietniu przeprowadzona zostanie także kampania informacyjna na temat konieczności ochrony wód, które stanowią źródło życia dla nas i przyszłych pokoleń. W akcji wezmą udział członkowie i sympatycy Amberu pieszo i w kajakach. Zadeklarowali się również pracownicy ośrodka Przystań, młodzież z sekcji kajakowej MDK, licealiści i gimnazjaliści oraz i kilka organizacji pozarządowych. [...]
Zainteresowani udziałem w akcji mogą kontaktować się z Andrzejem Ambroziakiem telefonicznie pod numerem 602 321-035 lub w ośrodku Przystań."

(poż) "Zaproszenie do sprzątania Pilicy"

W północnej części powiatu Tomaszowskiego, z dala od miejskich centrów, aż chciałoby się powiedzieć, że "daleko od szosy", ale to byłaby nie do końca prawda, leży gmina Żelechlinek. W niewielkim folderze wydanym przed kilku laty napisano o niej: "Nie odkryta gmina" (tytuł publikacji). Od tamtego czasu dużo się zmieniło. Właściwie zmieniło się wszystko oprócz położenia geograficznego, ale właśnie to położenie jest atutem żelechlińskiej gminy. Kto chce, to do niej trafi, szczególnie ktoś, kto szuka ciszy, spokoju "tam gdzie woda czysta i trwa zielona". A nie jest to przy tym głusza. Są wodociągi, kanalizacja, dobre drogi, obiekty sportowe i kulturalne, życzliwi ludzie i sympatyczna lokalna władza, dobrze pracująca na rzecz poprawy warunków życia swojej społeczności i przybyszów, którzy zechcą tu osiąść. Właśnie dla tych, którzy szukają czegoś innego od zatłoczonych kurortów, gmina wydała książkę, a właściwie album o sobie. Aby gminę odkrywać i poznać. Choć jak wspominają autorzy "Dziejów gminy Żelechlinek" (cytując J. Krzyżanowskiego), "obce rzeczy wiedzieć dobrze jest - swoje obowiązek", a więc i miejscowi poznają lepiej miejsca gdzie żyją. Na 180 stronach formatu A4 znajduje się kompendium wiedzy o gminie. Położenie (malownicze), historia (nieburzliwa, ale z ciekawymi epizodami). Są rozdziały o codziennym życiu i przemianach w ostatnich stu latach. Swoje miejsce ma historia kościoła i parafii. Autorzy przypominają regionalne tradycje i obyczaje. Niektóre żywe, inne już odeszłe, a jeszcze inne reanimowane. Ba, jest też o miejscowej gwarze, co jest ewenementem w tego typu publikacjach. I zdjęcia (w tym lotnicze i archiwalne). Są rewelacyjne. Można je obejrzeć i nie czytając tekstu, poznać gminę (ale przeczytać warto). [...]"

Jan Pampuch "Odkrywanie Żelechlinka", "Tomaszowski Informator Tygodniowy" nr 13 z 1 kwietnia 2011 r.