Start Region Przyroda Kluby Prasa Poezja Galeria Linki
               
 
Archiwum II kw. 2003 r.

"Do księgarń trafił w tych dniach przewodnik autorstwa Konrada Rybickiego "Skarby przyrody i kultury Spalskiego Parku Krajobrazowego". [...] Głównymi >bohaterami< przewodnika jest przyroda parku, jej rezerwaty i pomniki, jest o Spale i Inowłodzu, o Poświętnem, o Teofilowie, Rzeczycy. [...] Turysta znajdzie w przewodniku Rybickiego wiele istotnych informacji praktycznych: o noclegach, o wyżywieniu, propozycje czterech szlaków-tras wycieczkowych biegnących przez park. [...] Przewodnik można kupić w księgarni przy pl. Kościuszki (obok starego kościoła), kosztuje tylko 10 zł."

J. Pampuch "W sam raz przed sezonem", "Tomaszowski Informator Tygodniowy" nr 20 z 16 maja 2003 r.

*

"Nad zalewem, od strony Trąbek, tuż przy Drzewiczce, rosły topole. Duże drzewa stanowiły spore zagrożenie dla mieszkańców okolicznych domków. Zwrócili się więc ze stosownym wnioskiem o zezwolenie na usunięcie drzew do Urzędu Miasta i Gminy. [...]
... nie uzyskaliśmy odpowiedzi na pytanie, kto zawinił, że dokonano wycinki drzew tak późno, kiedy już zaczął się okres lęgowy gawronów. [...] ... ptaki prawie że oszalały z rozpaczy, widząc jak ich potomstwo ginie na skutek bezmyślności ludzi. [...] ... na każdym z drzew było po kilkanaście gawronich gniazd.
Nie udało się nam ustalić, czy tej masowej egzekucji winni są urzędnicy z Wydziału Gospodarki Komunalnej, Mieszkaniowej i Ochrony Środowiska, czy też wykonawca prac."

"Barbarzyństwo"

"... w wielu szkołach obchodzony był >Dzień Ziemi<. Między innymi w Zespole Szkół Samorządowych nr 1 w Opocznie w piątek 25 kwietnia, przygotowano program artystyczny, który był podsumowaniem kilkumiesięcznej akcji ekologicznej.
Uczniowie kółka przyrodniczo-geograficznego pod kierunkiem Aliny Kaźmierczyk (głównej organizatorki) przygotowali program słowno-muzyczny, którego głównym przesłaniem było: >SOS - to Ziemia woła ludzi". Wykorzystano teksty wielu autorów, choć największe wrażenie na nas zrobiły >listy do Ziemi<. ponad dwudziestu uczniów, członków koła przyrodniczo-geograficznego recytowało i śpiewało teksty w sposób, jakby byli co najmniej wieloletnimi członkami kółka teatralnego (brawo!), więc przesłanie każdego tekstu, czy to mówionego, czy śpiewanego, mogło trafić do licznie zgromadzonej widowni.
Ponad 100 uczniów od października ub. r. zbierało makulaturę, aby pomóc w ochronie lasów. W akcji: >Zbieramy makulaturę, bo taką mamy naturę< zebrali - bagatela - aż 6581 kg! [...]
Młodzież z ZSS nr 1 nie kończy swoich ekologicznych działań. Trwa jeszcze akcja >Puszek mniej - Ziemi lżej<."

"Światowy (i szkolny) Dzień Ziemi"
"TOP - Tygodnik Opoczyński" nr 18 z 2 maja 2003 r.

*

"4. Warunki wodne
Przez tereny wsi Brzeźce przepływa na przestrzeni kilku kilometrów rzeka Pilica, mająca 319 km długości, będąca najdłuższym, lewym dopływem Wisły. Płynąc kreto rozległą doliną, podmywa brzegi i tworzy rozlewiska i usypiska piasku oraz malownicze zakola.
Płynie tu miedzy dwiema, wyraźnie się różniącymi krainami geograficznymi. Prawy brzeg rzeki, na którym są położone Brzeźce, biegnie skrajem nisko położonej, równinnej Niziny Radomskiej, lewy zaś dotyka krawędzi Wysoczyzny Rawskiej.
Dawniej Pilica była rzeką spławną. W czasach, gdy nie było jeszcze kolei, rzeki spławne posiadały duże znaczenie dla ziem, przez które przepływały, ponieważ umożliwiały dogodny i tani przewóz różnych towarów. O tym, że Pilica była niegdyś rzeką spławną świadczy choćby miejscowa nazwa "winduga" dla pól położonych nad Pilicą.
Dawniej winduga było to miejsce nad rzeką, na które zwożono drewno z okolicznych lasów, tu łączone je w tratwy i spławiano w dół rzeki, potem Wisłą do Gdańska. Podobna winduga, obecnie w szczątkowym stanie, znajduje się w lesie w zakolu Pilicy, w obrębie dawnej gajówki Turno.
Ale nie tylko drewno spławiano Pilicą. Z okręgu krakowsko-wieluńskiego spławiano płody kopalniane jak wapń, marmur, kamień ciosowy itp.
Wyrąb większości obszarów leśnych nad rzeką stał się powodem obniżenia poziomu wody, przez co Pilica utraciła charakter rzeki spławnej.
W roku 1823 koryto Pilicy oczyszczono w celu usunięcia zamuleń utrudniających spław. Nie na długo jednak się to zdało, wody w rzece było coraz mniej i to oraz rozwój kolejnictwa sprawiły, że pod koniec ubiegłego stulecia Pilica ostatecznie utraciła znaczenie rzeki spławnej.
Jak dawniej Pilica jest nadal rzeką nieuregulowaną, stan wody bywa w niej nierównomierny, a przez ostatnie kilka lat bardzo niski. Obecnie w miesiącach letnich jest Pilica niedużą i płytką rzeką.
Spowodowane jest to pobieraniem wody z Pilicy na potrzeby komunalne miasta Łodzi oraz małą ilością opadów, zarówno zimą jak i latem przez kilka ostatnich lat z rzędu, co także hamująco oddziaływa na stan gospodarczy tej okolicy.
Niski brzeg Pilicy nie jest obwałowany W dawnych latach zdarzały się dokuczliwe wylewy rzeki, występujące cyklicznie prawie każdej wiosny po zimowych roztopach, jak i w niektóre lata w miesiącu czerwcu, w przypadku licznych i obfitych opadów deszczu występujących około 20 czerwca, zwanych "janówką" od imienia Jana, którego dniem jest 24 czerwca.
Regularnie powtarzające się wylewy rzeki były zbawienne dla nadbrzeżnych łąk, pozostawiały bowiem po opadnięciu wody namuł, stanowiący niezastąpiony naturalny nawóz, zapewniający zawsze duże zbiory siana, choć w skrajnych przypadkach, zwłaszcza latem, wylewy te powodowały szkody w plonach zbóż i ziemniaków.
Ostatni zapamiętany wylew rzeki miał miejsce w 1981 r., a największy był podobno w 1903 r.
W najbliższym sąsiedztwie wsi brak jakichś znaczniejszych cieków wodnych. Jedyny, nie posiadający nazwy strumień, wypływający gdzieś w okolicy Stromieckiej Woli, przyjmuje po drodze nikły strumyk płynący od Mikówki i po połączeniu się z nim na terenie pól kolonii Brzeźce, płynie przez podworski park i uchodzi do jeziora będącego starorzeczem Pilicy. Ciek tan, przed kilkoma laty odcinkami przekopany od nowa i oczyszczony, zbiera z okolicy nadmiar wiosennych wód powierzchniowych, natomiast latem wysycha zupełnie.
Na nadpilicznych łąkach znajduje się kilka zagłębień i starorzeczy, znaczących bieg dawnej Pilicy. Jedno z takich starorzeczy, zwane potocznie "Za oborami" znaczące swój bieg krętymi serpentynami, ociera się o las zwany "Poręba" i potem meandrując wśród łąk podchodzi pod czworaki, skąd wąskim, zabagnionym strumykiem, łączy się z innym starorzeczem zwanym jeziorem, wpadającym do zanikającej odnogi Pilicy.
Inne ze starorzeczy zwane "Wymysłowskim Jeziorem", zarośnięte trzciną i wierzbową łozą, w którym przed kilkudziesięcioma laty utopiona została kobieta, mieszkanka Brzeziec, znajduje się na terenie łąk zwanych "Kępa", a w odległości około 200 m od niego znajduje się inne starorzecze zwane "Starą Rzeką", również coraz bardziej zarastające zielskiem i chaszczami.
Jeszcze jedno z licznych starorzeczy, gęsto zakrzaczone olszyną, stanowi naturalną granice, gruntów wsi Brzeźce i gruntów kolonii Wincentów.
Zaopatrzenie ludności i gospodarstw w wodę pitną zapewniają studnie kopane. Poziom wód gruntowych jest wysoki, stąd na og6ł istnieje łatwość wykopania studni poboru wody, której nawet w najsuchsze lata nigdy nie brakuje. Jednak woda czerpana z płytko zalegających złóż, tzw. zaskórna, jest zażelaziona, co ujemnie wpływa na jej smak i wartość konsumpcyjną.
5. Szata roślinna i świat zwierzęcy
Okalające wieś Brzeźce od wschodu i południa lasy, są to szczątki dawnej Puszczy Stromieckiej, obejmującej niegdyś obszary leśne ograniczone od zachodu szosą Radom -Białobrzegi, od północnego wschodu, wschodu i południa, stykające się z Puszczą Kozienicką.
Tutejsze lasy są ubogie w drzewostan. Głównym gatunkiem obszarów leśnych jest sosna, stanowiąca ponad 90% wszystkich nasadzeń, częściowo w domieszce z brzozą, dębem, olchą i świerkiem.
Brak natomiast zupełnie jodły i buka, z uwagi na niedogodny dla nich, zbyt chłodny klimat. Względnie dobrze znosi klimatyczne niedogody świerk i modrzew, którego w ostatnim czasie przybywa w leśnych nasadzeniach. Na łąkach i obrzeżach starorzeczy rośnie olcha czarna, a w nadpilicznych zaroślach różne gatunki wierzby, w tym także gatunki wikliniarskie.
Przed około 20 laty propagowana była szeroko akcja zadrzewieniowa dróg, rowów, brzegów rzek i nieużytków. Z tamtego okresu pochodzą spotykane tu i ówdzie nasadzenia topoli. Z funduszy państwowych zakupywano materiał do nasadzeń, natomiast wszystkie prace związane z zadrzewianiem były wykonywano w ramach tzw. czynów społecznych ludności. Duży udział w tych pracach miała młodzież szkolna.
Nasze lasy są ubogie w runo leśne. Niema tu wcale jagód, bardzo mało maliny, nieco ziół i w wilgotniejsze lata grzyby: borowiki, mnóstwo grzybów podgrzybków i sporo grzybów niejadalnych.
Swoistą ozdobą okolicy jest stary, osiemnastowieczny, o urozmaiconym drzewostanie, lecz bardzo zaniedbany i zniszczony, park podworski... [...]
W lasach, na polach oraz nad wodami żyje wiele różnych zwierząt i ptactwa. Do najpospoliciej występujących na tym terenie zwierząt leśnych należy zaliczyć samy, zające, lisy, dziki, daniele, borsuki i wiewiórki. Nad rzeką i starorzeczami gnieżdżą się dzikie kaczki, spotyka się też czasem wydry i dość pospolite piżmaki, które ze względu na szkody, jakie czynią dla gospodarki wodnej i rybnej, zostały wyłączane spod ochrony łowieckiej. Na polach i w zaroślach spotyka się kuropatwy, a w gęstym, mało dostępnym pobrzeżu Pilicy można spotkać bażanta. Gęste zarośla nad wodą upodobał sobie rzadko gdzie indziej spotykany remiz. Jego gniazdo, zawieszone wysoko w gałęziach wierzby lub olchy, splecione w kształcie dziecięcego sandałka, stanowi istny majstersztyk ptasiego tkactwa.
Dosyć pospolite są bociany, gnieżdżąca się, zresztą w bliskim sąsiedztwie człowieka. Nad wodami rzeki można ujrzeć czaplę siwą, a wiosną w okresie wylewów Pilicy także łabędzia, i perkoza. Ponadto mnóstwo drobnego ptactwa: wróble, sikorki, dzięcioł pstry, sroki, wrona siwa itp.
Druga wojna światowa doprowadziła do znacznego wyniszczenia zwierzyny łownej. Polowania okupanta, a po wyzwoleniu rozpanoszone kłusownictwo, stały się przyczyną poważnego spadku pogłowia saren i zajęcy oraz prawie całkowitego wytępienia dzików, Krótko po wojnie lasy i pola tutejszych terenów świeciły pustkami i gospodarkę łowiecką trzeba było rozpoczynać ód podstaw.
W ramach zasiedlania lasów grubą zwierzyną wypuszczono w latach pięćdziesiątych w kilku okolicznych kompleksach leśnych pewną ilość danieli, zwierząt niespotykanych tu dawniej, które znalazłszy dla siebie doskonałe warunki bytowania, bardzo szybko się rozmnożyły. Daniele są urodzonymi wędrowcami, to też nic dziwnego, że w miarę ich przybywania, gdy robiło się im coraz ciaśniej, przechodziły do innych kompleksów leśnych i obecnie można je spotkać w każdym nieco większym lesie.
Stan dzików po wojnie wzrósł bardzo znacznie. Potrafił on przetrwać, pomimo dużych strat, ruchy wojsk w lasach i działania wojenne, Dzik uznawany powszechnie za sprzymierzeńca leśników i bardzo przez nich mile widziany w lesie, jest nieszczęściem dla upraw rolnych, w których czyni znaczne szkody, prawie w okrasie całego roku."

Stanisław Matysiak "Brzeźce - rys historyczny", "Gazeta Białobrzeska" nr 159/maj 2003 r.

*

"Posprzątali świat, uratowali 1002 drzewa, utrwalili nadpilickie krajobrazy, rozwiązali mnóstwo >zielonych zadań<, dokonali cudów z makulaturą - cały rok szkolny w SP 13 kręcił się wokół ekologii. [...]
Pomysł całego przedsięwzięcia zrodizł się w głowie Ireny Barcikowskiej, nauczycielki przyrody. - Była to długa praca domowa, któa trwała przez cały rok, a jej efekty możecie zobaczyć na wszystkich piętrach naszej szkoły - mówiła autorka projektu. [...]
... w szkole odbywały się lekcje specjalne, spotkania z ciekawymi ludźmi, projekcje filmów, wycieczki po najbliższej okolicy, konkursy plastyczne i literackie. Uczniowie uczestniczyli też w akcji >Sprzątanie świata<, a potem przez cały rok szkolny zbierali surowce wtórne."

imejl "Ekologiczne wrzaski wokół >trzynastki<"

"Szkoła Podstawowa w Twardej zorganizowała 24 kwietnia II Gminny Konkurs Wiedzy Ekologicznej poświęcony obchodom Dnia Ziemi.[...]
Do sprawdzianu wiedzy ekologicznej przystąpiły czteroosobowe zespoły szkół z gminy tomaszów Mazowiecki - Chorzęcina, Komorowa, Smardzewic, Wiaderna, Zawady i oczywiście Twardej. [...]
Największą ilość punktów zdobyła szkolna drużyna z Twardej

" >Tu na razie jest śmietnisko, ale będzie uzdrowisko. A tam, gdzie to złomowisko, zasadzimy park< - śpiewali wczoraj uczniowie ze Szkoły Podstawowej w Miedznej Drewnianej podczas apelu zorganizowanego z okazji Dnia Ziemi.
Na ratunek Ziemi
Pod takim właśnie hasłem przebiegała uroczystość mająca w "ekologicznej" szkole z Miedznej Drewnianej długą tradycję. Apel przygotowali uczniowie klasy czwartej wraz ze swą wychowawczynią i nauczycielką przyrody - Elżbietą Zając.
[...] - Trując powietrze, ziemię i wodę, niszczymy swojej planety urodę - przestrzegali. [...] Uczniowie obiecali przy tym, że sami będą dbać o środowisko, bo jak stwierdzili w jednej z piosenek, >są dziećmi Ziemi, z Ziemia jest tylko jedna<. Całości dopełniła wystawa prac uczniów klas czwartych, piątych i szóstych tematycznie nawiązująca do obchodzonego święta."

wald "Na ratunek Ziemi", "TOP - Tygodnik Opoczyński" nr 17 z 25 kwietnia 2003 r.

*

"Ostatnio wiele czasu poświęcam na obserwowanie przyrody. Człowiek od dzieciństwa jest ciekaw natury, czasami nawet nagannie, ale na to nic nie poradzisz, kiedy skłonności grzeszne są zakodowane.
Na moim parapecie okiennym zawsze jest pełno ptactwa - sroki, szpaki, kosy... i wróble. Za przykładem mego Patrona wysypuję codziennie kruszki z mego stołu ku uciesze ptasiej gawiedzi. W stadku są stateczni >ojcowie< i zacne >matrony<, i młódź-żółtodzioby. W dzieciństwie często mówiono do nas malców - rozdzioby, a dlaczego opowiem.
Otóż troskliwe mamusie dokarmiają pociechy, podając im co smaczniejsze kruszki do dzióbków, natomiast ojcowie przeciwnie - tarmoszą nicponiów za nieopierzone skrzydełka, zmuszając do samodzielnego zdobywania pokarmu i... o dziwo, nauka skutkuje. >Rozdzioby< wykazują nadzwyczajną sprawność pod okiem rodzica.
W krainie nadpilickiej owa samodzielność w wychowaniu młodzieży rozpoczynała się dość wcześnie. Jeszcze dziecię nie odrosło od ziemi, a już nakładano jarzmo, czasami ponad siły. Kiedy palce marzły na mrozie, popędzano do pracy - ino chyżo, ino chyżo! Zabijać ręce, przytupywać! Takie to były czasy. Jednak żeby być w zgodzie nie tyle z przepisami bhp, jak byśmy to dziś określili, ale z optymalizacją trudu, dostosowywano odpowiednio narzędzia np. cepy z krótszym trzonkiem i bijakiem, kosę "ósemkę", drążek przy sieczkarni, by nie rzucił dziecięciem o ścianę, siekierkę posiastną, motyczkę ergonomiczną, grabki, widełki, i inne narzędzia rolniczego oprzyrządowania. A mentorzy byli surowi: dziadkowie, babcie, ojcowie, mamy, ciocie, wujkowie, sąsiedzi.
Kiedy sprawdzian wypadał pomyślnie, wydawano opinię - nadaje się, coś z tego będzie."

Franciszek Rogoliński "O otwarciu się na Europę", "Nasza Gazeta Wyśmierzycka" nr 4/kwiecień 2003 r.

*

"Kilka dni temu publicznie prezydent Mirosław Kukliński stwierdził, że Regionalny Program >Pilica< nie istnieje. To dość zaskakujące stwierdzenie zważywszy, że 28 marca odbyło się posiedzenie komitetu sterującego programu w nowym składzie. Wśród członków tego ciała znajduje się również nasz prezydent.
Dziś można stwierdzić, że program >Pilica< to nieszczęście, które przydarzyło się naszemu miastu i które nie wiadomo jak długo odbijać się będzie czkawką. [...]
Program formalnie wciąż istnieje w swych założeniach technicznych, z nie do końca oszacowanym efektem ekologicznym, ze stosowną - choć przyjęta po czasie - uchwałą sejmiku wojewódzkiego. Jednocześnie, o czym wspominał prezydent Kukliński, jako członek komitetu sterującego programu i szef Związku Komunalnego Gmin Nadpilicznych, usłyszał ostatnio w Ministerstwie Ochrony Środowiska, że program w swoim dotychczasowym kształcie nie ma szans na wsparcie zarówno środkami unijnymi, jak i krajowymi. [...] Czy o program >Pilica< będzie zabiegać stojąca na czele komitetu wiceprezydent Piotrkowa? W to też jakoś trudno uwierzyć, wiedząc, że w ubiegłym roku Bruksela przyznała Piotrkowowi dotację na... modernizację oczyszczalni ścieków, ujętą wcześniej również w tym programie."

Agnieszka Łuczak "Osierocona >Pilica<", "Tomaszowski Informator Tygodniowy" nr 16 z 18 kwietnia 2003 r.

*

"W sobotę, 5 kwietnia została oddana do użytku długo oczekiwana ekologiczna ścieżka edukacyjna, która rozpoczyna swój bieg w budynku nadleśnictwa Smardzewice, kończy w pokazowej zagrodzie smardzewickiego ośrodka hodowli żubrów. [.]
Szlak o długości prawie 3,5 kilometra, wiedzie przez prawie 70 hektarów smardzewickiego lasu, należącego formalnie do Kampinoskiego Parku Narodowego, ma swój początek w sali poglądowej nadleśnictwa Smardzewice. [.]
Wzdłuż edukacyjnej trasy dojazdowej rozmieszczono szesnaście dużych kolorowych plansz, dokumentujących gatunki drzew, runa leśnego i zwierząt występujących na terenie parku. Strudzonych wędrowców zapraszają do wypoczynku ustawione wzdłuż drogi solidne miejsca wypoczynku pod dachem. Ośrodek będzie przyjmował zwiedzających od l kwietnia do 31 października siedem dni w tygodniu. [.]
Żubry można odwiedzać codzienne w godz. 10.00-15.00, a w piątki, soboty i niedziele w godz. 11.00-17.00."

Józef Michalik "Odwiedzajmy żubry!"

"W maju, na terenie Nadleśnictwa Spała mają być wykonane opryski przeciwko chrabąszczowi majowemu i brudnicy mniszce.
Zdaniem ekologów z Obywatelskiego Ruchu Ekologicznego w Łodzi oprysk wykonany w okresie rozwoju co najmniej kilkuset gatunków owadów i innych bezkręgowców, spowoduje ich śmierć i naruszy łańcuch pokarmowy w leśnym ekosystemie. [.]
W dodatku środek, który ma być użyty posiada I klasę toksyczności w stosunku do organizmów wodnych. Mimo zastosowania stref buforowych może się on przyczynić do wymarcia bezkręgowców i kręgowców związanych z wodami rzeki Gaci, Strugi, Lubochenki, Luboczanki oraz bagien w okolicach Żądłowic. [.]
Jacek Tabor ze Spalskiego Parku Krajobrazowego nie krył z kolei zaskoczenia, że nadleśnictwo nie konsultowało tej sprawy z dyrekcją jego jednostki. [.] - Obecnie istnieją alternatywne metody walki z owadami szkodnikami, które można zastosować. [.] . - powiedział Jacek Tabor."

A. Łuczak "Co zżera las?"

"Obecny okres to określony naukowo i doświadczalnie najlepszy w przyrodzie moment na zalesianie nowych obszarów, nasadzenia młodych drzewek w miejscach wyeksploatowanego lasu. Na terenie Nadleśnictwa Spała jest w tym roku do takiego właśnie zagospodarowania 220 hektarów. To planowa gospodarka leśna, ale tym razem dochodzi leśnikom nowy element - 35 hektarów do obsadzenia w ramach ustawowego zalesiania słabych gruntów prywatnych, należących do rolników, którzy uzyskali na to specjalną zgodę.[...]
Jakie gatunki, gdzie i jak posadzić? Jak dbać o maleńkie drzewka, by uprawa nie zmarniała? - Tego wszystkiego leśnicy uczą rolników podczas szkoleń i już praktycznie, w terenie - opowiada nadleśniczy Nadleśnictwa Spała Zbigniew Godlewski. [.]
Podstawowym gatunkiem stosowanym w zalesieniach jest sosna. Jako gatunek domieszkowy występuje brzoza. Drzewostan wzbogacany jest też na nieco lepszych glebach V klasy dębem bezszypułkowym."

M-ak "Czas zalesiania"

"Jesienią ubiegłego roku do Wąwału zjechali Koreańczycy. Powołali firmę Brykopol, która miała produkować brykiety z miału węglowego, odpadów młynarskich i cukrowniczych. [.]
Ekipy specjalistów montowały bądź usprawniały urządzenia, które miały zarzucić ekologicznym opałem odbiorców regionu Polski Centralnej.
Niestety, na przełomie roku Azjatów poróżniły spory i niedomówienia, które zahamowały rozbudowę brykieciarni. [.]
Z informacji prokurenta firmy Romana Piotrowicza, który nadzorował przygotowanie produkcji, wynika, że połowa skłóconych Koreańczyków, lecz nie ci, co trzeba, wyjechała do swojego kraju po pieniądze (?). [.]
Parę tygodni po wyjeździe, Koreańczycy zdecydowali o rozpoczęciu wymiany parku maszynowego. [.]
Roman Piotrowicz chce wierzyć, że produkcja ruszy, choć wszelkie znaki, a właściwie sporadyczne kontakty z Koreańczykami budzą wątpliwości co do dalszego funkcjonowania Brykopolu."

J. Michalik "Koreańczycy splajtowali"

"Zima nie oznaczała bynajmniej zastoju w tomaszowskim Skansenie Rzeki Pilicy... [...] ...okres ten został w pełni spożytkowany dla dalszego tworzenia placówki, która z jednej strony dokumentuje i prezentuje przebogate dziedzictwo przyrodnicze i historyczne Pilicy i jej dopływów, a z drugiej - stanowi atrakcyjną i nieszablonową okazję do szerokiej promocji turystycznej naszego miasta i jego okolic. Zimowy czas sprzyjał zatem porządkowaniu i wzbogacaniu zbiorów skansenu, liczących obecnie już kilka tysięcy eksponatów. [...] Przybyło również wydawnictw archiwalnych oraz ikonografii związanej z Pilicą. Podczas zimy prowadzono także inwentaryzację eksponatów oraz katalogowanie zasobów archiwalnych i bibliotecznych. [...] Jednocześnie trwały prace przy urządzaniu wnętrz repliki pilickiego parowca sprzed 110 lat, ustawionej w zeszłym roku, w czerwcu na symbolicznej "osi rzeki". Znalazł się w nim niezwykły, jak na śródlądzie, lokal gastronomiczny z intrygującą nazwą "Gościniec pod Parą" i ze stylowym, okrętowym wystrojem. Przyjął on pierwszych gości w sobotę, 5 kwietnia. Te i inne prace w okresie zimowym nie przeszkadzały w udostępnianiu skansenu coraz większej liczbie zwiedzających. Podczas tegorocznych ferii zimowych gościły tutaj półkolonie z Tomaszowa i Piotrkowa. Zimowi goście mogli oglądać m.in. nowo urządzoną wystawę plastyczną w galerii znajdującej się na poddaszu starego młyna wodnego. Ekspozycja zawiera 60 rysunków wykonanych piórkiem i noszących wspólny tytuł: "Z biegiem Pilicy". Warto dodać, że w ostatnim okresie do pilickiego skansenu coraz częściej zaglądali studenci uczelni różnych typów oraz uczniowie tomaszowskich szkół przygotowujący prace dyplomowe i konkursowe o tematyce regionalnej i historycznej."

"Skansen po zimie","Tomaszowski Informator Tygodniowy" nr 15 z 11 kwietnia 2003 r.

*

"Wiążąc wyraźnie przyszłość swojego gospodarstwa z ekologią, od 2000 roku Państwo Bomba zaczęli ubiegać się o certyfikat gospodarstwa ekologicznego wydawany przez Polskie Towarzystwo Rolnictwa Ekologicznego. Po pozytywnych badaniach jesienią ubiegłego roku gospodarstwo ma nadzieję otrzymać ów dokument, upoważniający do sprzedaży ekologicznych płodów na rynku polskim oraz zagranicznym. [...] Zastąpienie nawozów sztucznych naturalnymi: kompostami i nawozami zielonymi powoduje co prawda zmniejszenie plonu, a tym samym dochodu, jednak daje nadzieję na przyszłe wyższe ceny ekologicznych - czyli atrakcyjniejszych tym samym dla klienta - produktów pochodzenia rolnego. Państwo Bomba, widząc rosnące zainteresowanie rolnymi płodami ekologicznymi, z nadzieją patrzą na ich przyszłą renomę oraz idące za nią zyski.
Bożena i Marek Bomba okazali się być prekursorami również w dziedzinie agroturystyki. Oboje należą do Stowarzyszenia Gospodarstw Agroturystycznych "Wypoczynek"... [...]
Z racji, iż gospodarstwo ich jest ekologiczne, dysponują oni dopłatami państwa do ha użytków rolnych. [...]
... pierwszoplanowym zadaniem jest dla nich zmodernizowanie domu dla celów agroturystycznych oraz rozszerzenie upraw o ekologiczne warzywa."

Magdalena Walczyk "Młodzi, ambitni, gospodarni... rolnicy"

"18 lutego br. w Zespole Placówek Oświatowych w Krasocinie odbyło się uroczyste zakończenie II edycji konkursu ekologicznego prowadzonego przez Związek Gmin Ziemi Włoszczowskiej. Konkurs jest częścią szerszego programu edukacji ekologicznej społeczności powiatu w zakresie właściwej gospodarki odpadami komunalnymi. [...] ... realizacja konkursu przyniosła również wymierny efekt odzysku m.in.: ponad 22 ton makulatury, 13,5 tys. szt. baterii, ponad 43 tys. szt. opakowań plastikowych typu PET, 66 tys. szt. aluminiowych puszek, 35 tys. szt. opakowań szklanych. [...]
Kolejność szkół [laureatów]... [...] ...
1.Szkoła Podstawowa Oleszno Filia w Świdnie (gm. Krasocin),
2. Szkoła Podstawowa Czostków (gm. Krasocin),
3. Szkoła Podstawowa Oleszno (gm. Krasocin),
4. Zespół Przedszkolno-Szkolny w Dobromierzu (gm. Kluczewsko),
5. Zespół Przedszkolno-Szkolny w Kluczewsku (gm. Kluczewsko).

Wydz. Roln., Leśn. i Ochr. Środ. "Rozstrzygnięcie konkursu ekologicznego"

"26 lutego br. odbyło się... [...] ... walne zgromadzenie Związku Gmin Ziemi Włoszczowskiej... [...] Zgromadzenie podjęło uchwałę o przyjęciu do związku gminy Moskorzew i od tej pory związek obejmował będzie już wszystkie gminy powiatu włoszczowskiego. [...]
... burmistrz Józef Grabalski (Włoszczowa)... [został wybrany] ... przewodniczącym zarządu Związku Gmin Ziemi Włoszczowskiej."

Red. "Zgromadzenie Związku Gmin Ziemi Włoszczowskiej"

"14 lutego 2003 roku zmarł Eugeniusz Caban - garncarz z dziada pradziada. Wraz z Nim wymarło też wielowiekowe garncarstwo na terenie Szczekocin. [...]
Eugeniusz Caban urodził się 3 grudnia 1916 roku w Szczekocinach. [...]
Zgodnie z tradycją zajął się wyrobem tzw. siwaków. Szczekocińskie siwaki palone w prostym piecu polowym, pozbawione polewy i jakichkolwiek zbędnych ozdób, znane są nie tylko w najbliższej okolicy, ale także w południowej i centralnej Polsce. [...]
Caban świadomie nawiązywał w wielu swoich wyrobach do form i zdobnictwa ceramiki historycznej, wykorzystując jako wzory fragmenty naczyń odnajdywanych w wykopaliskach archeologicznych najbliższych okolic. [...]
... martwiło Go to, że nie miał następcy. Wiedział, że jest ostatnim w wielowiekowej tradycji szczekocińskim garncarzem.

Józef Kocełuch "Wspomnienie o Eugeniuszu Cabanie - ostatnim garncarzu szczekocińskim"
"Głos Włoszczowy" nr 4/kwiecień 2003 r.

*

"Nauczycielka przyrody Lidia Skoneczna [ze szkoły w Czerniewicach] od 14 lat wszczepia swoim uczniom przekonania o konieczności ochrony flory, fauny, powietrza, wody i ziemi. [...]
Program działań ekologicznych obejmował między innymi badanie rzeki Krzemionki. Zdaniem szkolnych analityków, na podstawie występujących w niej bezkręgowców, jakość wody w strumieniu uzyskała zaledwie ocenę dostateczną. Podczas rekonesansu uczniowie oznaczyli gatunki roślin wodnych i przybrzeżnych oraz występujące w pobliżu gatunki drzew. W Studziankach Nowych i Józefowie odnaleźli ślady działalności bobrów, utrudniających życie okolicznym gospodarzom.
Przegląd okolicznych lasów pozwolił odnaleźć aż 7 wysypisk śmieci. Uczniowie ustalili występujące gatunki roślin i zwierząt. Z porostów odczytywały na specjalnej skali zawartość SO2 w powietrzu, którego nadmierna ilość niekorzystnie wpływa na zdrowie drzewostanu."

Jan Michalik "Szkolna ekologia w Czerniewicach", "Tomaszowski Informator Tygodniowy" nr 14 z 4 kwietnia 2003 r.

*

"A.B. [Andrzej Bartha] Jak w gminie rozwiązany jest problem wywozu nieczystości stałych?
W.N. [Waldemar Nowakowski - wójt gminy Promna] W wioskach stoją kontenery. Są one opróżniane przez firmę z Lekarcic, która dokonuje selekcji śmieci i te, których miejsce jest na wysypisku, wywożone są do Białobrzegów. Przypomnę, że gmina nasza jest w 1/3 udziałowcem wysypiska w Białobrzegach, toteż tam wywozimy nasze śmieci, płacąc oczywiście tak jak każdy użytkownik."

"Z gminy Promna"

"Powstała Białobrzeska Organizacja Turystyczna.
Spotkanie założycielskie odbyło się w ubiegłym tygodniu. Uczestniczyli w nim przedstawiciele gmin i Starostwa Powiatowego, właściciele restauracji, ośrodków turystycznych, gospodarstw agroturystycznych i stadnin koni. [...]
W przyszłości BOT chce też zająć się utworzeniem kilku stanic wodnych na Pilicy oraz zorganizowaniem szlaków turystycznych."

(san) "Mapa, szlaki i stanice", (ze "Słowa Ludu", 5 marca 2003)

"Burmistrz Mogielnicy Sławomir Chmielewski w imieniu Radomsko-Kieleckiego Towarzystwa Przyrodniczego zabiega o utworzenie parku krajobrazowego dolnej Pilicy.
Park rozciągałby się wzdłuż Pilicy od granicy województwa mazowieckiego aż do ujścia do Wisły. - Wzdłuż Pilicy są już trzy parki krajobrazowe - Spalski, Sulejowski i Przedborski. Do ochrony całej rzeki brakuje jedynie parku w dolnym biegu rzeki, na terenie byłego województwa radomskiego - powiedział Jacek Słupek z Radomsko-Kieleckiego Towarzystwa Przyrodniczego.
Do utworzenia parku potrzebna jest zgoda wszystkich gmin położonych wzdłuż rzeki na terenie powiatów: grójeckiego, przysuskiego, białobrzeskiego i kozienickiego. [...]
Aby powstał, musi być zgromadzona odpowiednia dokumentacja przyrodnicza, którą od lat zajmują się członkowie Radomsko-Kieleckiego Towarzystwa Przyrodniczego. Wykonali badania fauny oraz waloryzację przyrodniczą wszystkich gmin wchodzących w skład projektowanego parku. Przed kilku laty dr Magdalena Osuchowska badała roślinność Pilicy. Wyniki badań zostały zamieszczone w książce wydanej przez Radomskie Towarzystwo Naukowe."

Zbigniew BĄK "Park krajobrazowy będzie nad Pilicą?" (z "Echa Dnia", 4 marca 2003)

"Staw leży kilkaset metrów od Pilicy, na tzw. tarasie zalewowym rzeki, obok miejsca zwanego przez mieszkańców Wyśmierzyc >kwaszarnią<. [...]
- Wyjątkowo chybiona inwestycja - mówi jeden z działaczy Radomsko-Kieleckiego Towarzystwa Przyrodniczego. - Pomijając, że oszpeca piękny, nadrzeczny krajobraz, to jeszcze stanowi zagrożenie dla licznych ptaków, które tam mają teren lęgowy. Poza tym można się obawiać, że koło stawu pojawi się najpierw ogrodzenie, potem budka dla strażnika, droga i jakieś urządzenia. A przecież dolina Pilicy to obszar krajobrazu chronionego, w przyszłości park krajobrazowy! Takie >atrakcje< jak staw tylko odstraszają turystów."

Arkadiusz Kutkowski "Przyrodnicy i staw", (ze "Słowa Ludu", 1-2 marca 2003)
"Gazeta Białobrzeska" nr 158/kwiecień 2003 r.