Start Region Przyroda Kluby Prasa Poezja Galeria Linki
               
 
Archiwum I kw. 2002 r.
--

"... w Zespole Szkół Samorządowych kontynuowane są warsztaty regionalne w ramach cyklu spotkań ze sztuką ludową. Młodzież miała okazję poznać różne formy naszej tradycji - obrzędy, sztukę np. wycinanek, rzeźby, muzykę. [...]
W czwartek w ZSS nr 1 młodzież z klas piątych i szóstych SP oraz pierwszych i drugich gimnazjalnych poznawała trudną (jak się w praktyce okazało) sztukę tworzenia pisanek batikowych, które są bardzo charakterystyczne w naszym regionie.
Dwie twórczynie ludowe: Zofia i Agnieszka Pacan z Bielowic przez ponad cztery godziny uczyły tworzenia pisanek ponad stu uczniów."

"Tradycja nie ginie"

"... zastanawiam się, czy w urzędach, które mają w nazwę wpisane: >ochrona środowiska< pracują ludzie czy bezduszne roboty przyklejone do swoich foteli butaprenem. Bo jak inaczej wytłumaczyć fakt, że nikt do tej pory nie zrobił raportu o stanie szkód, jakie czynią codziennie wandale ogławiający drzewa i nie ukarał winnych? [...] ... otrzymaliśmy informację, że na skrzyżowaniu ulic Partyzantów i Biernackiego ktoś ogławia drzewa... [...] ... na miejscu zastaliśmy młodego człowieka, który już zdążył >ogolić< kilka drzew. Na pytanie - na czyje zlecenie robi coś tak beznadziejnego - nie chciał udzielić nam odpowiedzi... [...] I co się okazało? Zlecenie było absolutnie prywatne, bez uzgodnień z jakimkolwiek wydziałem ochrony środowiska. Przy okazji sprawdzono, że w zasadzie na całej ulicy Biernackiego oraz na osiedlu przy ul. Słowackeigo przeszedł huragan, pozbawiający drzew wszystkich gałęzi. A gdzie jest przepisowe maksymalne 30 procent? [...]
Sugerujemy, aby naczelnicy wydziałów ochrony środowiska z miasta i powiatu udali się na rekonesans po mieście, z uwzględnieniem dróg osiedlowych i sprawdzili, jak to w naszym mieście traktuje się zieleń."

"Ekoenklawa"
"TOP - Tygodnik Opoczyński" nr 12 z 22 marca 2002 r.

--*

"Jako jedna z czterech gmin w powiecie i trzydziestu trzech gmin w kraju gmina Będków otrzymała z Banku Światowego wsparcie dla swojej proekologicznej inwestycji, czyli kanalizacji. Sumą 90 tys. złotych dofinansowano roboty wykonane w 2001 roku, ale przyznane pieniądze jeszcze do gminy nie dotarły. [...]
Budowę kanalizacji rozpoczęto w 2000 roku. Od 2 kilometrów głównego kolektora ściekowego. W następnym powstało dalsze 1060 metrów kolektora i 200 metrów przyłączy. Razem jest ponad 3 kilometry kolektora i 800 metrów przyłączy. Wystarczy, by ruszyć z oczyszczalnią. [...]
- Liczymy ciągle na obiecywane zewnętrzne środki pomocowe, więc budowę oczyszczalni będziemy realizować etapami, żeby nie zamknąć sobie do nich dostępu, gdy wreszcie się pojawią. [...] Trudno też dzisiaj powiedzieć, jak dalece uda się budowę zaawansować. Zrobimy co będzie można - zapowiada Kołodziejczyk [Lesław Kołodziejczyk, zastępca wójta w gminie Będków]. [...]
Przedsięwzięcie jest odważne. Nie wszystkie samorządy, także w naszym powiecie, decydują się na rozpoczęcie budowy kanalizacji, która - wydawałoby się - jest logicznym następstwem budowy wodociągów, a te mają już przecież wszystkie gminy."

M-ak "Kanalizacja z przeszkodami"

"Na ten rok zaplanowano np. wymianę 2,8 km rur wodociągowych, a także wszystkie rury przyłączowe w Królowej Woli. Wodociąg wybudowano kilkadziesiąt lat temu z używanych wówczas rur zawierających azbest. [...] W budżecie gminnym [Inowłódz] przeznaczono na ten cel 200 tys. zł."

M-ak "Bez azbestu"

Co jakiś czas pojawiają się prasie informacje o fatalnych spalskich praktykach >gospodarowania< ściekami na własną rękę. O dzikich przyłączach do kanalizacji deszczowej, albo, co jeszcze gorzej, o spuszczaniu ścieków do >dzikich<, nieszczelnych studzienek lub wręcz do płynącej przez tę miejscowość leśnej rzeczki Gaci. [...]
Istniejąca w Spale oczyszczalnia ścieków została ostatnio zmodernizowana. Wystarcza jednak tylko na potrzeby tej miejscowości i neutralizację ścieków zwożonych beczkami asenizacyjnymi. Do możliwości oczyszczalni nie dorastał spalski system ściekowy. Stara kanalizacja >zarosła< lub pozapadała się, a najlepiej widać to na przykładzie głównego kolektora, biegnącego pod powierzchnią przecinającej miejscowość drogi Tomaszów - Inowłódz.
Już wkrótce powinno się to zmienić na lepsze. Gotowa jest dokumentacja generalnego remontu systemu ściekowego Spały, a w gminnym budżecie zarezerwowano na to 200 tys. złotych. Pieniędzy by brakło, ale 300 tys. na ten cel wyłożył Wojewódzki Fundusz Ochrony Środowiska, a 100 tys. złotych to kredyt, jaki postanowiła zaciągnąć na ukończenie inwestycji gmina."

M-ak "Tylko Spała ekologiczna?"

"Opis zewnętrznego kształtu parostatku >Pilica< zbudowanego w połowie XIX wieku zakończył poprzednią gawędę z tego cyklu, zamieszczoną w wydaniu TIT-u z 15 lutego br. Przypomnijmy, że armatorem owego >paropływu< - jednego z pierwszych, rzecznych statków pasażerskich na ziemiach polskich, była utworzona w 1848 roku w Warszawie >Spółka Żeglugi Parowej na Rzekach Spławnych Królestwa, Hrabia Zamoyski et Compania<.[...]
Jak wynika z wydanych wówczas rozkładów rejsów i map ich tras, statki tej spółki wpływały czasem także na dolny odcinek Pilicy. Docierał tu również parostatek >Pilica<. Potwierdzenie tego można znaleźć w wydanej w 1982 roku monografii Stanisława Gierszewskiego pt. >Wisła w dziejach Polski<."

Andrzej Kobalczyk "Flota Pilicka (2)"

"Minęły właśnie cztery lata od momentu, gdy grupka ludzi zakochanych w Pilicy i we wszystkim, co z tą rzeką jest związane, postanowiła skupić bratnie sobie dusze w Stowarzyszeniu Przyjaciół Pilicy i Nadpilicza. [...]
Nie da się, nie zajmując masy czasu i miejsca wymienić wszystkich dokonań Stowarzyszenia z minionych czterech lat. Nie pokusił się o to w poniedziałek, podczas pierwszego walnego zebrania sprawozdawczo-wyborczego, nawet znany ze swady pierwszy prezes Stowarzyszenia i, jak mówią o nim, jego >lokomotywa< Andrzej Kobalczyk. [...]
Dotychczasowym władzom Stowarzyszenia udzielono absolutorium. Wybrano nowe. Nie zrezygnowano z >lokomotywy<. Andrzej Kobalczyk będzie prezesował przez następną kadencję."

M-ak "Stowarzyszeni z modrymi wodami"

Zygmunt Błaszczyk z delegatury Państwowej Służby Ochrony Zabytków w Piotrkowie Trybunalskim nie jest tymczasem przekonany do pomysłu przeniesienia starej wozowni ze Spały do tomaszowskiego Skansenu Rzeki Pilicy. [...] ... dokonał ostatnio oględzin budowli [...] Zewnętrzne poszycie faktycznie jest zdewastowane i zdekompletowane, drzwi i okna są w fatalnym stanie, ale elementy konstrukcyjne, belkowania zachowały się w komplecie i są w dobrym stanie. Dach nie wykazuje ugięć i jest szczelny. Kwalifikuje to raczej budynek do remontu i wykorzystania na miejscu. [...]
Wójt Cezary Krawczyk na takie rozwiązanie zapatruje się sceptycznie. Rozglądał się za ewentualnym nabywcą, ale bez skutku. [...] Brak jakiejkolwiek decyzji spowoduje, że sytuacja i stan budowli pozostaną nie zmienione, a właściwie zmieniać się będą na gorsze.
Decyzji najprawdopodobniej szybko nie będzie. [...] Trzeba będzie zbadać dokumentację, być może zasięgnąć konsultacji specjalistów. [...] Dokumentów dotyczących Spały nie ma w zwykłych archiwach. Były to obiekty rządowe, także rządu carskiego, i możliwe, że znajdują się np. w Petersburgu. Nie będzie do nich łatwo dotrzeć. Z pewnością nie stanie się to prędko. Gmina i skansen pozostaną ze swoimi problemami."

M-ak "Zostanie w Spale?"
"Tomaszowski Informator Tygodniowy" nr 11 z 15 marca 2002 r.

--*

"Na północ od Wyśmierzyc rozciągają się pastwiska i łąki. Podczas wylewów Pilicy zalewane są wodą. Woda podchodzi pod teren miasta, lecz nigdy nie zdarzyło się, by zalane zostały zabudowania miejskie. Nigdy, w pamięci pokoleń, Pilica nie podtopiła domostw i zabudowań, nie wdarła się na teren miasta! Wniosek stąd oczywisty, że miasto znajduje się powyżej poziomu pastwiska i łąk, na swoistym >tarasie< osadniczym.
Obróćmy z kolei wzrok na południe. Tuż za miastem rozpościerają się pola uprawne, ziemie orne. Ciągną się one od >Odborców<, gdzie granica z Kożuchowem, przez >Białe Góry< po >Wolak<, gdzie granica z Paprotnem i Grzmiącą. Widoczny jest kontrast. Tam: wzniesienie, płaskowyż, tu, na dole: nizinny teren siedliska Wyśmierzyc.
Poczynione spostrzeżenie pozwala wyjaśnić i określić przyczynę osadniczej atrakcyjności pierwotnej lokalizacji osady. Miasto rozlokowało się na obecnym terenie dlatego, że teren ten godzi ze sobą dwa dopełniające się wymagania osadnicze - daje łatwy dostęp do rzeki Pilicy, chroniąc jednocześnie mieszkańców przed niszczycielskimi skutkami wylewów tej rzeki. Dziś Wyśmierzyce i Pilica pozostają wobec siebie w znacznej odległości, ale kiedyś, przed stuleciami, one znajdowały się obok siebie. Wyśmierzyce były nad Pilicą, ona zaś płynęła pod Wyśmierzycami."

Marian Krzesiński "Data 13 I 993 - początkiem nazwy >Wyśmierzyce< cz. 2"

"Do konieczności budowy oczyszczalni ścieków w naszej gminie nie trzeba nikogo przekonywać. [...]
5 lutego członkowie Zarządu udali się do Bolimowa... [...] Celem podróży było zapoznanie się z funkcjonowaniem znajdującej się tam roślinnej oczyszczalni ścieków. [...]
... przeprowadzono rozmowy z dr inż. Tomaszem Sakowskim, prezesem firmy ESOS - Ekologiczne Systemy Oczyszczania Ścieków... [...] Firma ta otrzymała zlecenie opracowania wstępnych warunków i założeń budowy oczyszczalni w Wyśmierzycach."

Tadeusz Rostkowski "Perspektywa budowy oczyszczalni coraz bliższa"
"Nasza Gazeta Wyśmierzycka" nr 3 z marca 2002 r.

--*

"Nadal w kasie pancernej w budynku po >Metalplaście< przechowywane są chemikalia i trujące substancje. Nadal bez należytego dozoru. Ile? Jakie? Tego nie wie nawet właściciel obiektu.
Prawie trzy lata temu ówczesny minister Skarbu Państwa przekazał gminie Piotrków na cele oświatowe nieruchomość po byłym >Metalplaście<.
Ale prezydent miasta Andrzej Pol nie przejął obiektu, ponieważ na terenie zakładu znajdowały się różne toksyczne odpady (w sumie około 120 ton); osady poneutralizacyjne z galwanizernii (około 110 ton), odpady lakiernicze (6 ton), kąpiele galwaniczne (25 m sześciennych), żużle i popioły oraz odczynniki chemiczne - związki toksyczne baru, rtęci, arsenu i cyjanku przechowywane w kasie pancernej. Poza tym około 20 ton różnych innych odpadów znalazło się w popękanych workach foliowych i skorodowanych pojemnikach.
W maju zeszłego roku nieruchomością zainteresował się piotrkowianin Andrzej S. Postanowił ja kupić, zwłaszcza, że proponowana mu cena była stosunkowo niewielka.
Nowy właściciel doskonale wiedział, że w najbliższym czasie czeka go utylizacja wszystkich odpadów i substancji niebezpiecznych. Podjął nawet pierwsze kroki i poprosił fachowców o wycenę niezbędnej usługi. Wkrótce otrzymał wstępny rachunek opiewający na sumę około 400 tys. zł. Ale na tym, jak widać, się skończyło. Andrzej S. nie pomyślał choćby o ogrodzeniu swojego, bądź co bądź niebezpiecznego, terenu ..."

Beata Hołubowicz, Tomasz Stachaczyk "A bomba wciąż tyka"

"W nowo wybranym Zarządzie Stowarzyszenia Przyjaciół Pilicy i Nadpilicza nadal zasiadać będą także piotrkowianie. Są to jego członkowie: Zofia Cugowska i Zygmunt Stępień oraz sam, wybrany ponownie, prezes Andrzej Kobalczyk... [...]
W wyniku odbytych 11 marca, podczas Walnego Zebrania Sprawozdawczo-Wyborczego SPPiN, wyborów do Zarządu weszli także mieszkańcy innych miast Nadpilicza; Tomaszowa Mazowieckiego, Opoczna, Wolborza i Żarnowa.
Przed nowym Zarządem staje sporo zadań. Bardzo ważnym, jak mówiono podczas zebrania, jest pozyskanie i przeniesienie na teren Skansenu Rzeki Pilicy w Tomaszowie kolejnego obiektu - starej wozowni ze Spały.
Podjęto także decyzję o powołaniu przy skansenie Ośrodka Edukacji Regionalno-Ekologicznej. [...] Będą kontynuowane bardzo udane, jak dotąd, coroczne imprezy; >Święto Pilicy< i, wspólnie z Oddziałem PTTK w Żarnowie, rajd pn. >Brzegiem Pilicy<... [...] Zarząd chce też powrócić do wydawania biuletynu >Przy Pilicy< i ogłosić drugą edycję konkursu literacko-ekologicznego. [...]
Sporo informacji o SPPiN znaleźć można na internetowej stronie
http://www.pilica.most.org.pl

(zdz) "Przyjaciele regionu wybrali", "Tydzień Trybunalski" nr 11 z 14 marca 2002 r.

--*

"W centrum Spały, oddzielony parkiem od znanej, spalskiej, drewnianej kaplicy stoi również drewniany, parterowy budynek. [...]
Ciekawe zewnętrzne belkowania, pozostałości estetycznego zacięcia stolarzy i cieśli świadczą, że może kiedyś był nawet ładny. [...]
Teraz budowla opustoszała zupełnie i tym szybciej chyli się ku upadkowi. Nie dość, że w opłakanym stanie, zaczęła jeszcze straszyć pustymi oczodołami okien pozbawionych szyb. [...]
- Jego stan techniczny kwalifikował budynek do rozbiórki - mówi wójt gminy Inowłódz Cezary Krawczyk. [...] W tej sytuacji interesujący był dla nas wniosek Stowarzyszenia Przyjaciół Pilicy i Nadpilicza, by budynek przekazać tej organizacji. Zgłosiła ona zamiar przeniesienia budowli na teren Skansenu Rzeki Pilicy w Tomaszowie. [...] ... centrum Spały, jako zespół architektoniczny, znajduje się pod opieką konserwatora zabytków. Zwróciliśmy się do niego o opinię na ten temat. [...]
Spalska >wozownia< byłaby odpowiednia na ekspozycję zabytkowego sprzętu pływającego, starczyłoby miejsca na rosnące zbiory biblioteczne i archiwalne. Wszystko zależy teraz właściwie od decyzji gminy i konserwatora. [...]
Co mówi konserwator? Zna sprawę, bo wójt mu ją zgłosił. Nie zna natomiast budynku. Pierwsza uzgodniona wizja lokalna nie doszła do skutku z racji pilniejszych zajęć. [...] Jak się dowiadujemy, nowy termin >wizji< wyznaczono na piątek."

M-ak "Do skansenu czy na opał?", "Tomaszowski Informator Tygodniowy" nr 10 z 8 marca 2002 r.

--*

"Od 19 lutego na zbiorniku wodnym w Drzewicy rozpoczęły się prace renowacyjne. [...]
Aby przystąpić do oczyszczania zbiornika rybacy z Radomia i Drzewicy odłowili już około 1,5 tony ryb, które zostały przetransportowane do nowego, dużego zbiornika wodnego koło Radomia. [...]
Pierwsze prace rozpoczęto koło >Gerlacha<. [...] Trwają prace nad wykonaniem rynny, która pozwoli na odprowadzanie wody z Drzewiczki do jej nurtu z pominięciem jazu. Położone zostaną trzy rury, każda o średnicy dwóch metrów, którymi woda będzie odprowadzana. [...]
Po zakończeniu najpilniejszego, pierwszego etapu prac przewidziane jest udrożnienie głównego koryta rzeki oraz koryt bocznych (w tym toru kajakowego). W okresie letnim, po obeschnięciu, nastąpi kolejny etap, czyli usuwanie mułu i wywożenie go na specjalnie przygotowane składowiska. [...]
Ponowne oddanie zalewu do użytku przewidziane jest na drugą połowę września 2004 r. [...]
Jak już się dowiedzieliśmy od ornitologów, w tym roku ptactwo wodne najprawdopodobniej zrezygnuje z lęgu albo wyemigruje na inne tereny."

"Odłowili ryby, czyli wielkie sprzątanie zalewu", "TOP - Tygodnik Opoczyński" nr 10 z 8 marca 2002 r.

--*

"Dzień 21 marca większości kojarzy się z początkiem wiosny [...] Dla przyrodników ta data kojarzy się od niedawna również z innym "świętem", mianowicie Dniem Wierzby. [...] Otóż do niedawna charakterystycznym elementami polskich pól i łąk były bociany i wierzby. Bocianom jak na razie nic u nas nie grozi. Gorzej jednak z wierzbami, wraz z nimi z gatunkami zwierząt i roślin, które preferują polny krajobraz z zadrzewieniami i zakrzaczeniami. [...] Zakrzaczenia i remizy śródpolne są naturalnymi wylęgarniami ptaków. W starych dziuplastych wierzbach gnieżdżą się gatunki już ginące, jak kraska, czy dość częsta do niedawna sowa pójdźka. Schronienie i dogodne miejsca lęgowe znajduje tu także osobliwy dudek, w miękkim drewnie kują dziuple dzięcioły, zamieszkuje tu także sikora białogłowa. [...] Śródpolne zadrzewienia spełniają także inną, jeszcze bardziej ważną rolę: zatrzymują wodę i szkodliwe emisje, hamują erozję, mają działanie wiatrochronne, absorbują szkodliwe substancje, zmniejszają parowanie, wpływają na wzrost ilości opadów, zwiększają tworzenie się rosy oraz wpływają na równowagę ekologiczną. [...] ... kilka lat temu 21 marca został ustanowiony Dzień Wierzby. Od 1996 roku Radomsko-Kieleckie Towarzystwo Przyrodnicze propaguje akcję sadzenia tego gatunku. [...]
Jak należy sadzić wierzby?
Wystarczy ściąć zdrewniałe sadzonki z dorosłych drzew. Na sadzonki nadają się głównie jednoroczne pędy o średnicy 0,5-1 cm. Należy ścinać gałązki nie krótsze niż 50 cm. Takie gałązki bez żadnego wykopywania dołka, zwyczajnie wkładamy w ziemię. Robimy to w marcu i kwietniu, gdy tylko gleba rozmarznie. Sadzonki wtykamy pionowo w ziemię na głębokość około 15 cm."

Krzysztof Dudzik "21 marca - Dzień Wierzby"

"Czarna Struga to rzeka naszego dzieciństwa. I mimo że bardziej przypominała ona jednak strugę, to dla nas była ona i już na zawsze pozostanie rzeką. [...]
Być może znajdą się tacy, którzy powiedzą, że ten obecny rów z wodą nie może być przedmiotem nostalgii, ale ja pamiętam ją jakże inną. Dla mnie rzeka w dalszym ciągu płynie leniwie środkiem, wolskich na południu i miejskich na północy, łąk. Jest pełna głębin, zakoli, wyrw w podmytym brzegu i rozmaitych rozlewisk. Wystarczy przymknąć oczy, by wróciły obrazy tamtych lat: upalne letnie dni, powietrze przesycone zapachem ziół, przepełnione buczeniem trzmieli i bąków. Nad wodą unoszą się motyle i traszki, a w wodzie porośniętej tatarakiem i moczarką kanadyjską widać ryby: duże, podobne do patyków szczupaki, pręgowane okonie i ciemne, niewiele różniące się od mulistego dna zatok, liny. W wartkim piaszczystym nurcie niewielkich zagłębień błyskają całe ławice kiełbi. [...]
Mimo to szkoda, że tamte obrazy odeszły bezpowrotnie w przeszłość. Wyprostowana przez meliorantów rzeka osuszyła nadmiernie teren. Zlikwidowane nadrzeczne rozlewiska nie sprzyjają rozmnażaniu się ryb. Woda, mimo że czysta, zdaje się być martwa. Niedawno poświęciłem trochę czasu i przeszedłem spory szmat, tak niezwykle rybnej kiedyś, rzeki. W górnym jej biegu spotykałem raki, co mnie niezmiernie ucieszyło.
Odkąd powstał pomysł zbudowania zbiornika retencyjnego na miejskich łąkach, jestem jego gorącym zwolennikiem. I nie dlatego, że liczę na jakąś konkretną, z tego tytułu, korzyść, bardziej mi zależy na ratowaniu tej, jeszcze nie zniszczonej do końca przyrody. A tylko podniesienie poziomu wód gruntowych może ją jeszcze uratować."

Adam Szałowski "Czarna Struga", "Głos Włoszczowy" nr 3/marzec 2002 r.

--*

"Drogi rowerowe do Spały, do Ośrodka Przygotowań Olimpijskich i dalej do Inowłodza. Polskie Towarzystwo Turystyczno-Krajoznawcze w Tomaszowie Maz. i Towarzystwo Przyjaciół Tomaszowa Mazowieckiego są zainteresowane takimi drogami. Wójta Inowłodza i gminy Tomaszów nie trzeba namawiać, są za. Może namówimy do współpracy Towarzystwo Przyjaciół Spały i dyrekcję OPO w Spale. Mam nadzieję, że władze samorządowe gminy Lubochnia i miasta Tomaszowa Maz. zechcą również włączyć się w program tworzenia takich dróg. [...]
Dróg może być kilka: po lewej i prawej stronie Pilicy, po jednej albo drugiej stronie drogi Tomaszów - Inowłódz. Drogi krótsze i dłuższe, przez lasy lub łąki. [...]
Dalsza przyszłość to marzenie o wypożyczalni rowerów w pobliżu dworca PKP w Tomaszowie Maz. i młodzież z plecakami wysiadająca z łódzkich i warszawskich pociągów na dużo ładniejszym tomaszowskim dworcu i ich wycieczki w dół i w górę zieloną doliną rzeki Pilicy."

Jacek Kowalewski ">Samobójcy< na drodze do Spały", "Tomaszowski Informator Tygodniowy" nr 9 z 1 marca 2002 r.

--*

"... Altvater, spółka z niemieckim kapitałem, która działa w oparciu o wypracowane w Niemczech wzory, chce w najbliższych latach zainwestować kilkaset tysięcy złotych w system segregacji śmieci w naszym mieście. Postawiliśmy władzom miasta tylko jeden warunek, abyśmy mogli realizować ten program przez 10 kolejnych lat - mówi dyrektor [Franciszek Szmigiel]. - Nie są to bowiem zamierzenia, które da się wdrożyć i przeprowadzić w ciągu kilku miesięcy czy roku. Oprócz konkretnych inwestycji musi następować edukacja społeczeństwa, a to też wymaga czasu.
Już w tym roku Altavater ma wygospodarowane konkretne kwoty na realizację planu. W mieście pojawiać się będą stopniowo pojemniki na szkło, papier oraz plastikowe butelki, typu PET. Na terenie bazy powstanie hala do tzw. doczyszczania sortowanych wcześniej odpadów. Budowanie ogromnych sortowni śmieci nie daje rezultatów. [...] W kraju powstało ich kilka, ale są nieekonomiczne. Sortowanie musi zaczynać się >u źródeł<, to znaczy w miejscu, gdzie śmieci są produkowane, czyli np. w naszych domach. Dlatego od marca w firmie zatrudniony zostanie specjalista ds. gospodarki odpadami, którego zadaniem będzie szeroko rozumiana edukacja prowadzona wszędzie tam, gdzie wytwarzane są odpady. Jego rolą będzie m.in. przekonanie zarządów spółdzielni mieszkaniowych, by te z kolei potrafiły skutecznie wyegzekwować na mieszkańcach bloków prowadzenie segregacji śmieci. Za wywóz segregowanych odpadów spółdzielnie nie będą płaciły, zatem im mniej będzie odpadów niesegregowanych, tym mniej każdy mieszkaniec zapłaci za tzw. wywóz nieczystości. Drugim, już nie ekonomicznym, ale równie ważnym czynnikiem będzie świadomość mniejszego zanieczyszczania środowiska."

Agnieszka Łuczak "Doczyszczanie i uświadamianie"

"... kiedy wydano ostatni przewodnik po Tomaszowie i okolicy?
Na początku lat siedemdziesiątych ubiegłego już wieku (brak daty wydania). [...] W Tomaszowie sytuację ratują wydawane co jakiś czas przez różnych wydawców plany (mapy) miasta, które na odwrocie mają trochę informacji o tym, co warto w mieście zobaczyć. [...] Czy to wystarcza? Na pewno nie. Czy można temu zaradzić?
Podjął się tej próby Stanisław Zakrzewski, założyciel i współwłaściciel Biura Podróży >Omnitur<. Pomysł jest prosty. Trzeba zrobić reprint przewodnika autorstwa J. P. Dekowskiego i J. Jastrzębskiego wydanego przez Polskie Towarzystwo Krajoznawcze w 1935 roku. [...] Uzupełnieniem byłby suplement informujący o współczesności miasta, o tym, że jest Skansen Rzeki Pilicy, że nie ma kościoła p.w. św. Wacława, że groty w Nagórzycach są niepolecane ze względów bezpieczeństwa."

Ja Pa "Sposób na przewodnik turystyczny?"

"Ścieki ze znacznej części tomaszowskich posesji odprowadzane są do przydomowych szamb. A raczej dołów na nieczystości, bo w większości nie są one odpowiednio zabezpieczone przed przesiąkaniem. [...]
... zdarza się, że zawartość szamba wylewana jest na teren posesji, np. na przydomowy ogródek. - Absolutnie nie wolno tego robić - denerwuje się Anna Ulrych [z tomaszowskiego sanepidu]. - Domowe ścieki są niebezpieczne chociażby ze względu na obecność w nich bakterii przenoszonych przez ludzi chorób. Zatruwa się rośliny, zanieczyszcza wodę. To prawdziwa bomba ekologiczna. Osobie przyłapanej na takim procederze grozi mandat karny."

ms "Ekobomba w ogródku", "Tomaszowski Informator Tygodniowy" nr 8 z 22 lutego 2002 r.

--*

"Tematem dociekań tego artykułu będzie rzeka Pilica. [...] Tym razem problem jest niezwykle skomplikowany. Otóż spróbuję tutaj odpowiedzieć na pytanie - jaki był bieg Pilicy w okolicach Białobrzegów w dawnych czasach. Mówiąc inaczej, spróbuję wyznaczyć zarys dawnego koryta Pilicy w oparciu wyłącznie o dostępne materiały kartograficzne, przede wszystkim o szczegółowe mapy topograficzne okolic Białobrzegów (skale: 1:25 000, 1:10 000) oraz o bezpośrednie obserwacje terenowe. Niestety, nie odpowiem na pytanie, kiedy dokładnie Pilica płynęła tym korytem, stąd w tytule ogólne stwierdzenie >czasy dawne<. Należy także nadmienić, iż w badaniach tych nie sięgnięto do opracowań historycznych. [...]
Pierwsza hipoteza wydaje się być może bliższa naszym czasom i wyobrażeniom. [...]
Pilica według tego założenia, generalnie płynęła bardziej na południe niż dzisiaj. Przecinała łąki na północny wschód i północ od miasta, następnie obmywała Białobrzegi od północy (dzisiejsze jeziorka) i dalej płynęła na wschód tak jak dzisiaj. Analizując dawny przebieg Pilicy (idąc od góry w dół biegu) śladami po dawnym korycie są niewielkie jeziorka na łąkach nadpilickich o wydłużonym kształcie często wypełnione wodą (1). [...] W miejscu tym mamy także wydłużone obniżenie terenu, które po części wykorzystuje rzeka Pierzchnianka (2). Prawdopodobnie w tym właśnie miejscu rzeka Pierzchnianka wpadała do Pilicy [...] Idąc dalej w dół dawnej Pilicy istnieje problem, jak biegła ona na odcinku od wyżej opisywanego do dzisiejszych jezior białobrzeskich. Prawdopodobnie bieg Pilicy w tym miejscu był taki jak na zamieszczonej mapie, czego świadectwem jest obniżenie terenu ciągnące się na północ od jeziora, które często jako pierwsze wypełnia się wodą podczas wezbrań Pilicy. [...] Właśnie jeziora są niezbitym dowodem na to, że Pilica tędy płynęła. W przeszłości były one ze sobą połączone (3) i w tym miejscu znajdowała się przeprawa przez Pilicę. [...] Dalej dawna Pilica w okolicach oczyszczalni ścieków łączyła się z dzisiejszym biegiem (4), czego podstawowym dowodem jest to, że jezioro za centralą nasienną i dzisiaj wpada do Pilicy. [...]
Pierwsza hipoteza mogłaby być jedyną, gdyby nie pewne fakty. Otóż na wschód od Białobrzegów - w stronę Brzeziec występują liczne jeziora, starorzecza. W tych okolicach znajdują się także obszary bagienne. Skoro białobrzeskie jeziora powszechnie uważa się za dowód istnienia dawnego koryta rzek w tym miejscu, to dlaczego nie uznać tamtych jezior za taki sam pewnik. [...] Jest prawie pewne, że w taki sposób Pilica płynęła w bardziej odległych czasach niż w hipotezie pierwszej, choć pewne odcinki rzeki mogły istnieć jednocześnie. [...]
Jak obrazuje mapa hipoteza ta dotyczy odcinka Pilicy na wschód od miasta. Zakładamy więc, że na pozostałym odcinku Pilica płynie tak jak w hipotezie pierwszej.
Śmiem przypuszczać, że Pilica na tym odcinku silnie meandrowała. Pierwszy meander (1) znajdował się zaraz za dzisiejszą ulicą Rzeczną. [...] Drugi meander znajdował się w miejscu istniejącego dzisiaj starorzecza przy drodze na Turno (2). [...] Problem najtrudniejszy to poprowadzenie biegu Pilicy od meandru pierwszego do drugiego. Wydaje się, że narysowane na mapie koryto jest najbardziej prawdopodobną wersją. O takim przebiegu koryta świadczy przede wszystkim bardzo wysoki poziom zalegania wód gruntowych oraz ukształtowanie tereniu w tym miejscu - miejsce to jest obniżone w stosunku do terenów na południe, jak również w stosunku do dzisiejszego brzegu Pilicy na północ. [...]
Przedstawione tutaj hipotezy to jeden z wielu dowodów na to, że Pilica w czasach dawnych była rzeką dynamiczną, często zmieniającą swoje koryto. Oczywiście i dzisiaj Pilica to najbardziej dynamiczny element środowiska przyrodniczego w okolicach Białobrzegów, choć niesie mniej wody niż kiedyś, a co za tym idzie jej siła działania (erozyjna i akumulacyjna) jest mniejsza niż dawniej, to w dalszym ciągu uważny obserwator może dostrzec dowody na ciągle zmieniający się jej kształt i bieg. [...] Prawdopodobne jest więc, że po kolejnej powodzi pojawi się w okolicach Białobrzegów >Nowa Pilica<.

Adam Bolek "Hipotetyczny bieg rzeki Pilicy w czasach dawnych", "Gazeta Białobrzeska" nr 144/luty 2002 r.

--*

"Zszedł się do szkoły cały chyba Rękawiec. Nie starczyło dla wszystkich miejsc na ławach i krzesłach przy stole ustawionym wzdłuż szkolnego korytarza. ci, co nie usiedli, podparli ściany. [...]
Gdy każdy znalazł już sobie jakieś miejsce za stołem, ubrane w barwne, pasiaste wełniaki, skrzące się koralami i cekinami gorsety dziewczyny odsunęły kilimy-kurtynę przesłaniającą do tej pory dalszą część korytarza. To nie był już kawałek szkoły, ale najautentyczniejsza wiejska izba, opisana najlepiej chyba w Reymontowskich "Chłopach". Przypiecek, kredens, rzeźbione półki, stół z ławami, słomiano-bibułkowe pająki, wycinanki i inne ozdoby, święte obrazy oleodrukowe oraz pierwszy i najważniejszy element sztafażu - mieszkańcy owej izby przaśno-siermiężnej. [...]
Okazało się, ze stół w szkolnym korytarzu to przedłużenie weselnego stołu w izbie na scenie i wszyscy jesteśmy weselnymi gośćmi. [...]
To dla mnie rewelacja - oświadcza zdecydowanie "gość weselny" Zofia Gołaszewska, metodyk sztuki w Centrum Doskonalenia Nauczycieli w Piotrkowie. Doskonale wie, co mówi. Pochodzi z Zakościela koło Inowłodza, a jej rodzina to źródło i filar etnograficznej wiedzy o naszym regionie. - Znam wszystkie wiejskie szkoły w byłym województwie piotrkowskim, ale żadna nie poważyła się do tej pory na coś takiego. Półtoragodzinny spektakl, którego profesjonalny teatr by się nie powstydził. W dodatku z autentycznymi rekwizytami, strojami, tekstami. [...]
Inspiratorka regionalnej izby i autorka, realizatorka spektaklu Aleksandra Kaczmarek potwierdza, ze istotnie gwara była dla młodych aktorów największym problemem. W domu już się tak po prostu nie mówi. Fascynująca jest, zdaniem nauczycielki ochota młodzieży do poznania historycznej już rzeczywistości, jaka przypadła w udziale rodzicom, dziadkom, pradziadkom. Dzieciaki same tej wiedzy nie zgłębią. Trzeba im pomóc."

M-ak "Izba z weseliskiem"

"...Tomaszów i płynąca przez miasto Wolbórka są w naszym rejonie największą ostoją zimującego, dzikiego ptactwa. Tak wynika z podsumowania tygodniowego liczenia ptaków, którego dokonano w styczniu na terenie całego kraju.
W Tomaszowskiem, gdzie w akcji wzięło udział 6 wolontariuszy, jej koordynacją zajmowała się dyrekcja Spalskiego Parku Krajobrazowego. Jej pracownicy, zwłaszcza zaprzyjaźniony z naszą redakcją ornitolog Jacek Tabor, też wzięli udział w ptasich rachunkach. [...]
Ptasi rachmistrze wzięli tym razem w powiecie tomaszowskim pod lupę (właściwiej byłoby: pod lornetkę) Pilicę od tamy w Smardzewicach do granicy województwa łódzkiego w Roszkowej Woli, w gminie Rzeczyca, Wolbórkę oraz Gać.[...]
Najwięcej zimuje u nas północnych kaczek krzyżówek. W spisie znalazło się ich 1140 sztuk. [...]
... było też 113 łabędzi niemych, 5 łabędzi krzykliwych, [...] 16 perkozków, 5 kaczek czernic, 31 gągołów, [...] 50 nurogęsi i 2 tracze bielaczki, 77 łysek. Zauważono też 11 czapli siwych i 4 czaple białe, 7 myszołowów zwyczajnych, jedną pustułkę i jedną sowę uszatą. [...]
Na pierwszy rzut oka, jak twierdzi Jacek Tabor, mniej jest niż było tracza nurogęsi, bardzo rzadka stała się dzierzba srokosz [...] Zwykle było ich 4-5 sztuk, teraz znaleziono tylko jednego takiego ptaka. Pojawiły się za to orły bieliki [...] Ostatnio widziano takiego ptaka w 1997 roku. Teraz doliczono się jednego koło Brzustówki i drugiego w okolicy Roszkowej Woli. Każdego roku na Pilicy spotykano zimorodki [...] Tym razem nie spotkano ani jednego osobnika."

M ak "Ptasi bilans"
"Tomaszowski Informator Tygodniowy" nr 6 z 8 lutego 2002 r.

--*

"Niebezpieczeństwo przerwania brzegu Pilicy i skierowania jej nurtu innym torem zagraża mieszkańcom Górek."

Tadeusz Rostkowski "Czy Pilica zmieni koryto?"

"Zawsze w moich wypowiedziach głosiłem pochwałę płodów krainy nadpilickiej, a szczególne miejsce wśród nich zajmował kartofel, który z ogórkiem jako dodatkiem był wyszukanym przysmakiem stołu rodzinnego"

Franciszek Rogoliński "O kartoflu"
"Nasza Gazeta Wyśmierzycka"
nr 2 z lutego 2002 r.

--*

"W Miejskim domu Kultury odbył się w piątek, 25 stycznia wieczór autorski "Ostatni wiejscy muzykanci" Andrzeja Bieńkowskiego, profesora Akademii Sztuk Pięknych w Warszawie, autora książki pod tym samym tytułem.
Gość wieczoru barwnie opowiadał o swojej książce i motywach jej powstania. Głównym celem było udokumentowanie ginącej już dziedziny kultury ludowej, której przedstawicielami są właśnie wiejscy muzykanci z regionu położonego pomiędzy Opocznem, Rawą Mazoweicką i Radomiem, uważanego przez autora książki za wyjątkowy i jedyny pod tym względem w Europie. Książka zawiera wiele opisów twórców ludowych, zwyczajów dawnych wiejskich muzyków oraz ewolucji zawodu muzykanta do dnia dzisiejszego włącznie. [...]
... autor książki zaprezentował nagrania wideo dokonane podczas zbierania materiałów do książki. W prezentowanym filmie znalazł się również fragment pokazujący kapelę Fiderka z pobliskiej Kraśnicy. W przerwach pomiędzy poszczególnymi opowieściami swoje umiejętności muzyczne prezentował 71-letni Stanisław Zieja z Kłonnej koło Odrzywołu, jeden z ostatnich autentycznych muzykantów wiejskich, grający na skrzypcach od 7. roku życia. [...]
Na zakończenie spotkania Andrzej Bieńkowski jeszcze raz podkreślił, że region nasz jest ewenementem na skalę nie tylko ogólnopolską, ale i europejską. To tu właśnie spotykane są powszechnie rytmy trójkowe np. mazur, niespotykane nigdzie indziej w całej Europie. Z tego właśnie względu nie powinniśmy wstydzić się swego pochodzenia, swych korzeni ludowych. [...]
Organizatorami wieczoru była: orkiestra miejska i jej kapelmistrz Rafał Kądziela, Miejski Dom Kultury oraz Nieformalna Grupa Twórcza "Piwnica".

zem "Ostatni wiejscy muzycy", "TOP - Tygodnik Opoczyński" nr 5 z 1 lutego 2002 r.

--*

"Jako zapalony turysta przemierzam często znanymi tylko sobie szlakami. Często prowadzą mnie one po Ziemi Włoszczowskiej, jakże bliskiej mojemu sercu. To ona nauczyła mnie szacunku do przyrody, zabytków kultury. [...]
W ciągu jednej podróży dotykam skamielin sprzed 150 mln lat, wsłuchując się w szum prastarych buków z Bukowej Góry, dotykam urn z prasłowiańskiego cmentarzyska ciałopalnego wypłukanych przez Pilicę, chłonę zapach ziół z licznych tutaj muraw. Wszędzie, gdzie spojrzę - wszechobecna przyroda. Ale... ale zaczynają powoli rosnąć, niczym grzyby po deszczu, wysokie wieże telefonii komórkowej, jakże nieestetyczne z punktu widzenia turysty i przyrodnika."

Michał Piorun "Ratujmy przyrodę włoszczowską", "Głos Włoszczowy" nr 1-2/styczeń-luty 2002 r.

--*

"Zaczyna się ogólnopolskie liczenie dzikich, zimujących w naszym kraju ptaków. - Ta akcja trwa już od 1982 roku i przyniosła ogromny naukowy materiał porównawczy - mówi Jacek Tabor, pracownik Spalskiego Parku Krajobrazowego. [...]
... wiemy np., że u nas ostoje takie znajdują się właśnie poniżej tamy zalewu, na Pilicy, która na odcinku od Spały nigdy praktycznie nie zamarza, ogrzewana cieplejszymi, przydennymi wodami zbiornika. Miejsca takie są także w rejonie tzw. cofki zalewu, koło Barkowic, Zarzęcina, a w dół Pilicy w rejonie Inowłodza, Zakościela, Żądłowic. Ale nie tylko tam. Doroczne liczenie odbywa się także na Wolbórce, Drzewiczce, Gaci, Rawce. Stąd wiemy np., że w okolicy Barkowic zimują uhle, kaczki syberyjskie, bywają rzadkie u nas kaczki lodówki, nury, zimorodki, a na brzegach coraz częstsze orły bieliki.
Tomek Dzierżanowski jest studentem V roku wydziału biologii i ochrony środowiska Uniwersytetu Łódzkiego. Mariusz Mucha ukończył właśnie wydział leśny SGGW w Warszawie. Obaj pochodzą z Emilianowa koło Lubochni. Ptakami zajmują się od lat i dzisiaj nie pamiętają już, który którego zaraził ornitologicznym bakcylem. Obaj od dawna są członkami Radomsko-Kieleckiego Towarzystwa Przyrodniczego, od dawna też, jako wolontariusze, liczą w styczniu ptaki. [...]
W poniedziałek ornitolodzy-amatorzy dojdą tak do mostu w Brzustówce. [...]
W następne dni pójdą dalej, w dół Pilicy. W tym roku obliczenia zakończą na Inowłodzu. Wyniki dostarczą do łódzkiego oddziału Towarzystwa Przyrodniczego do dalszej, szczegółowej analizy."

M-ak "Ptasie rachowanie", "Tomaszowski Informator Tygodniowy" nr 3 z 18 stycznia 2002 r.

--*

"Dęby. Na szczególną uwagę na terenie opoczyńskiego zasługuje dąb szypułkowy. Rośnie on na terenie dziedzińca w Januszewicach i nosi miano >młodszego brata Bartka<. Jego wiek ocenia się na około 750 lat [...]
W Siedlowie za Żarnowem rosną trzy sędziwe dęby, które liczą sobie ponad 500 lat. [...] W Dąbrowie nad Czarną rośnie dąb, którego wiek przekracza 400 lat. [...] Za wsią Sługocice rosną cztery dęby, które liczą sobie ponad 300 lat. [...]
Za Prymusową Wola znajduje się również dąb, który liczy blisko 200 lat. [...]
Sosna. [...]
Za Ossą koło Odrzywołu rośnie sosna o bardzo gęstej koronie, której wiek określa się na około 200 lat.

ZS "Pomniki przyrody", "TOP - Tygodnik Opoczyński" nr 2 z 11 stycznia 2002 r.

--*

"Dawniej to mrozy tęgie trzymały od grudnia do marca, a śnieg pokrywał całą nieckę Pilicy, że widać było tylko wieże kościołów w Michałowicach i w Przybyszewie.
Przygotowania do zimy zaczynały się od jesieni. Nasamprzód gacono północne i wschodnie ściany budynków mieszkalnych, obór, stajni, chlewów, kurników znakomitym materiałem izolacyjnym, czyli chojarem albo słomą, następnie wstawiano dubeltowe okna, które się nie otwierały, by zachować ciepło w izbie, a czyste powietrze na dworze, bowiem od ciepłoty jeszcze nikt nie umarł, natomiast od chłodu zdarzały się często gęsto wypadki wiecznego zaśnięcia. W szopach piętrzyły się sągi torfu z Borowiny albo z Pieczysk i drwa z lasu zza Grzmiącej czy Zimnej Wody.
Zabezpieczenie przed mrozami było całkowite, tym bardziej, że szeroka lepka dawała i ciepło, i ukojenie wewnętrzne, czego nie jest w stanie zapewnić współczesny zestaw medykamentów. [...]
Lepka! Kto nie doznał jej ciepła, ten nie dostąpił pełni szczęśliwości, kiedy rozleniwiające mrowie pełznie od stóp do głów, a rój swobodnych myśli kłębi się pod czerepem sennym, ucho łowi rozmowy sąsiadek o tym, co się zdarzyło onegdaj i dziś, a lekki uśmieszek towarzyszy pikantniejszym dykteryjkom.[...]
Gdzie tam kominkom, a tym bardziej kaloryferom, do prawdziwie ekologicznej lepki kunsztownie ulepionej dłonią zduna-mistrza nad mistrze, pana Tomszewskiego z ul. Batorego, który stawiał piece nawet na dworach pańskich w Kożuchowie, w Grzmiącej, w Otalążce, ba, i mego pradziada Walentego Górki, rządcy w Boglewicach u hrabiego Daszewskiego.
Stamtąd i ród nasz po kądzieli, bo wujek August Kucharski - gonciarz równie sławny w krainie nadpilickiej od Nowego Miasta aż po Warkę, krył gontem swego czasu pałac w Boglewicach, a ujrzawszy z dachu piękną córeczkę rządcy, akurat karmiącą ptactwo, zadumał był wyswatać z nią swego szwagra-kawalera pracowitego i bogobojnego. Zamysł okazał się trafny. Młodzi zamieszkali w Wyśmierzycach, a rodzina wciąż się powiększała. Mój ojciec był najstarszy z szesnaściorga rodzeństwa.
Ale wróćmy do lepki. Zawsze sobie obiecywałem, ze kiedyś, opływając w dobrobycie emeryckim zbuduję lepkę we własnym domu i taką nadzieją żyję do dziś. Jeżeli ostatnia "Belka" ratunku pomoże, to i lepka będzie."

Franciszek Rogoliński "O chłodach i lepce", "Nasza Gazeta Wyśmierzycka" nr 1/styczeń 2002 r.

--*

--

"Kolejna sesja Rady Powiatu odbyła się 6 grudnia. [...]
Radni zapoznali się z informacją Wojewódzkiego Inspektora Ochrony Środowiska o stanie środowiska naszego powiatu.
Z informacji wynika m.in., że:
- Stan czystości Pilica można określić jako dobry - III klasa czystości.
- Zanieczyszczenie powietrza nie jest badane, natomiast opady pyłu w mieście wynosza 88,3 t/km2, a w terenie 46,3 t/km2 (norma wynosi 200 t/km2 ).
- Monitoring podziemnych źródeł wody w Promnie i Stromcu klasyfikuje wody w tych ujęciach jako wysokiej jakości.
- Na terenie powiatu istnieją 4 czynne składowiska odpadów komunalnych. W Białobrzegach i Stromcu są zabezpieczone folią i drenażem, a w Radzanowie i Wyśmierzycach nie mają zabezpieczeń."

A. Bartha "Ze starostwa"

"Zarząd Powiatu Białobrzeskiego ogłasza konkurs >Powiat Białobrzeski - Moja Mała Ojczyzna"
Konkurs skierowany jest do autorów prac licencjackich i magisterskich powiązanych tematycznie z >Ziemią Białobrzeską<.
Prace konkursowe można składać w sekretariacie Starostwa Powiatowego w Białobrzegach lub przesłać na adres:
Starostwo Powiatowe w Białobrzegach
Plac Zygmunta Starego 9
26-800 Białobrzegi
z dopiskiem: konkurs >Powiat Białobrzeski - Moja Mała Ojczyzna<.
Termin składania prac konkursowych upływa 15 lutego 2002 r. Pula nagród wynosi minimum 3 000 zł."

xxx

"Artystka, z której twórczością spotkaliśmy się 14.12.2001 r. w MGOK, pochodzi z małej miejscowości niedaleko Opoczna. Jest studentką filologii polskiej Katolickiego Uniwersytetu Lubelskiego, a zadebiutowała w 1997 roku publikując swój wiersz w >Gazecie Starachowickiej<. [...]
Talent artystyczny Małgorzaty Mateckiej objawił się wcześnie. Już w czasie liceum była członkini Klubu Literackiego >Zakole< w Piotrkowie Trybunalskim, a na pierwszym roku studiów została zauważona przez jednego z wykładowców KUL-u, który przyczynił się do wydania jej debiutanckiego tomiku."

Katarzyna Majewska "Spotkanie z poezją Małgorzaty Mateckiej"

"Ludność wiejska starała się być w ciężkim okresie samowystarczalna. Wypiekano w domowych piecach chleb z własnej mąki żytniej uzyskanej z przemiału na wiatrakach. Na raz zmielona, czyli >razowa< była przeznaczona na chleb. >Pytlowa< zaś z dwukrotnego przemiału służyła do wyrobu klusek, pyzów i prażuchów. Pszenna mąka przemiału pszenicy we młynie wodnym służyła do wypieku ciast zwanych plackami i wyrobu klusek - makaronu >od święta<.
Wyrabiano też trzy gatunki kasz: Jęczmienną, gryczaną i jaglaną, ta ostatnia pochodziła z prosa, stanowiła też podstawowe wyżywienie dla piskląt kurzych. W każdym domu stała beczka z kiszoną kapustą, druga z kiszonymi ogórkami, które to produkty pochodziły z własnej uprawy i stanowiły obok ziemniaków i chleba podstawowe wyżywienie rodziny. Ziemniaki uprawiano na większą skalę (również dla zwierząt). Przetrzymywano je do wiosny w kopcach, zabezpieczone przed mrozem, a do codziennego użytku chowano w piwnicach lub w prowizorycznych kopco-piwnicach zw. >ptaszkami< domu. Uprawiano też dużo grochu, fasoli, cebuli, marchwi i buraków.
W każdym niemal gospodarstwie wiejskim uprawiano też rzepak i konopie. Nasiona tych zbóż używane do tłoczenia oleju z łodyg, wyrabiano włókno (poza rzepakiem), z którego po oprzędzeniu na wykonanych do tego celu drewnianych kołowrotkach, wyrabiano płótno (lniane) - materiał służący do szycia koszul i innej bielizny osobistej, a także prześcieradeł, płacht do siewu ręcznego zboża i mąki, a też dywanów zwanych >derkami< do przykrywania koni. Włókno z konopi służyło do wyrobu pęt, lin, postronków wchodzących w skład uprzęży konnej i innych mocnych >sznurów< używanych przy pracach w gospodarstwie."

Agnieszka Anna Narożnik "Dzieje wsi białobrzeskiej na przełomie epoki", "Gazeta Białobrzeska" nr 143/styczeń 2002 r.